Przenosimy WNŁ dlaczego?Dużo wilków narzekało że wybrałam Rye jako partnera więc tworze całkiem nową Watahę Niebieskich Łez!No to na tyle..Nie będzie tam Ari...
I TAM DAM OTO LINK!:
http://watahaognistejwalki.blogspot.com/
czwartek, 4 września 2014
czwartek, 21 sierpnia 2014
Uwaga!
Możecie przysyłać opowiadania na doggi lub howrse do uzytkowniczki Ali010612! Wystarczy że klikniecie poniższe słowo a przeniesiecie się na jej profil na doggi lub howrse!
sobota, 16 sierpnia 2014
Od Rye do Lo, Arios i Lizzie
-Lizzie!- Wparadowałem by zobaczyć co się stało.
-Lizzie, słyszysz mnie?- ciągle oczekiwałem odpowiedzi
-Ario weź ją do jaskini! Ona tylko zemdlała- Po czym gdy Aria z Jasper wzięły Lizzie do jaskini i czekały, aż sie zbudzi ja chciałem wiedziec co się tu stało.
-Lo co się tu stało?-
-To moi starzy koledzy...- odpowiedział wpatrując się na mnie lecz czułem, że ktoś nas obserwuje...
-Rozumiem- moje uszy były skierowane do tyłu by usłyszec co sie dzieje za mną. Zza krzaków wypadł Arios w postawie wojownika z zębami wystawionymi. Wiedziałem co to znaczy lecz zachowywałem spokój, a Lo chyba również miał takie zamiary...
<Lo? Arios?>
-Lizzie, słyszysz mnie?- ciągle oczekiwałem odpowiedzi
-Ario weź ją do jaskini! Ona tylko zemdlała- Po czym gdy Aria z Jasper wzięły Lizzie do jaskini i czekały, aż sie zbudzi ja chciałem wiedziec co się tu stało.
-Lo co się tu stało?-
-To moi starzy koledzy...- odpowiedział wpatrując się na mnie lecz czułem, że ktoś nas obserwuje...
-Rozumiem- moje uszy były skierowane do tyłu by usłyszec co sie dzieje za mną. Zza krzaków wypadł Arios w postawie wojownika z zębami wystawionymi. Wiedziałem co to znaczy lecz zachowywałem spokój, a Lo chyba również miał takie zamiary...
<Lo? Arios?>
Od Lo Do Ari Rye i Arios Walczą!
Odbiegłem od Ari i wpadłem na wilka,Ariosa rozmawialiśmy a protem wpadliśmy na stado wilków,kazałem Ariosowi uciec.
-O...Siema,Lo...
-Cześć,Szpon.
-I jak się wiedzie życie,Leluś?!
-Nie Leluś!!!Nie cierpiłem tego przezwiska...
-I tak niedługo nim będziesz,zabije twoja watahę i rodzinę!!
-Nie!!Ja mam tam partnerkę która niedługo urodzi!
Ciągle miałem wrażenie jak by ktoś mnie obserwował....cztery wilki rzuciły się na mnie ale ich pokonałem,ścinałem pazury.
-Kieł,przegapił mecz....-podszedłem do niego zakrwawiony.
Nagle uciekli...
-Coś za łatwo poszło...-powiedziałem i pobiegłem do watahy...Szpon przyduszał Lizzie.
-Puszczaj ją! powinieneś znaleść ładniejszą i dojrzalszą wadere...
-Wiedziałeś,że liczy się to co jest w środku,a nie na zewnątrz?
-Pff...Bzdura...
-Chyba bzdurą jest to,że urządzasz sceny,bez powodu!
-Zabić go
Znów cztery wilki rzuciły się na mnie.
-Ty debilu!Masz moc znikania!-krzyknąłem do siebie i zniknałem pojawilem się za szponem
-I co?Zapomniałeś o tym?puszczaj ją,ale już!
Puścil Lizzie i z podkulonym ogonem uciekł.Ja wymęczony,padłem...
(Rye?Aria?Lizzie?)
-O...Siema,Lo...
-Cześć,Szpon.
-I jak się wiedzie życie,Leluś?!
-Nie Leluś!!!Nie cierpiłem tego przezwiska...
-I tak niedługo nim będziesz,zabije twoja watahę i rodzinę!!
-Nie!!Ja mam tam partnerkę która niedługo urodzi!
Ciągle miałem wrażenie jak by ktoś mnie obserwował....cztery wilki rzuciły się na mnie ale ich pokonałem,ścinałem pazury.
-Kieł,przegapił mecz....-podszedłem do niego zakrwawiony.
Nagle uciekli...
-Coś za łatwo poszło...-powiedziałem i pobiegłem do watahy...Szpon przyduszał Lizzie.
-Puszczaj ją! powinieneś znaleść ładniejszą i dojrzalszą wadere...
-Wiedziałeś,że liczy się to co jest w środku,a nie na zewnątrz?
-Pff...Bzdura...
-Chyba bzdurą jest to,że urządzasz sceny,bez powodu!
-Zabić go
Znów cztery wilki rzuciły się na mnie.
-Ty debilu!Masz moc znikania!-krzyknąłem do siebie i zniknałem pojawilem się za szponem
-I co?Zapomniałeś o tym?puszczaj ją,ale już!
Puścil Lizzie i z podkulonym ogonem uciekł.Ja wymęczony,padłem...
(Rye?Aria?Lizzie?)
piątek, 15 sierpnia 2014
Od Rye Do Ari,Lo i Lizzie
Uciszyliśmy się. popatrzyłem na Arię i kiwnąłem głową na znak, że mówię. Spojrzałem na Lo uspokojony:
-Bo szczęście rodziny jest najważniejsze- stanąłem dumny i odeszłem bez słowa zostawiając Arię i Lo razem poniewaz tego szczeniaka nie chciałem widzieć!
<Lo?Aria?>
-Bo szczęście rodziny jest najważniejsze- stanąłem dumny i odeszłem bez słowa zostawiając Arię i Lo razem poniewaz tego szczeniaka nie chciałem widzieć!
<Lo?Aria?>
Od Ariosa Do Lo
Biegnąc wpadłem na wilka.Który powiedział:
-Sorry,ale tutejsza Alfa mnie denerwuje
-Mnie tez,a dokładnie to Samiec Alfa
-Tak,Aria nie ten ale Rye...Jesteś z WNŁ?
-Tak,ty też.
Pobiegliśmy i nagle zobaczyliśmy stado wilków
(Lo?)
-Sorry,ale tutejsza Alfa mnie denerwuje
-Mnie tez,a dokładnie to Samiec Alfa
-Tak,Aria nie ten ale Rye...Jesteś z WNŁ?
-Tak,ty też.
Pobiegliśmy i nagle zobaczyliśmy stado wilków
(Lo?)
Syn Ariosa i Tary!
Imię: Dante
Wiek: 1 rok
Płeć:Basior
Cechy charakteru: Opiekuńczy, stanowczy, odważny, zaradny, opanowany, podejmie zawsze odpowiednią decyzje, jest jak jego dziadek ojciec Tary, on też podejmował dobre decyzje, umiał być stanowczy i wyrozumiały.
Rasa: Wilk Wilk Zorzy Polarnej i wilk lodu dwie mieszanki.
Moce: Potrafi zrobić małą zorzę polarną u swych łap lub w oddali. Zamraża to co chce. Może strzelać z ostrych sopli, potrafi zamrozić gdy podmucha na coś, umie panować nad mocami.
Wygląd:Takie sweet oczy.
Bogowie: On i patron?
Zauroczenie: Chciałbym żeby jakaś do mnie podeszła...
Partner: Szuka...
Potomstwo: Nie ma
Stanowiska: Młoda beta.
Login: DoGGi_123
Duża Bibi!
Imię: Bibi
Wiek: 1 rok
Płeć: Wadera
Cechy charakteru:Miła, zabawna, uparta, sprytna, uwielbia zabawę i szaleństwo. Potrafi pięknie śpiewać, ale nie ujawnia swoich talentów, również świetnie poluje.
Rasa: Wilk ognia Jej żywioł to ogień.
Moce: Rzucanie ogniem, podpalanie wszystkiego co chce, płonące łapy.
Wygląd: Oj ma ale powie o tym gdy ją bliżej poznasz.
Bogowie: Fire
Zauroczenie: Ah podoba, tylko... On mnie nie zechcę, ja bardzo chciałabym mieć te drugą połówkę.
Partner: Szuka <3
Potomstwo: Ah.
Stanowiska: Beta młoda
Login: DoGGi_123
Od Lo Do Ari,Rye,go i Lizzie
Nie patrząc na nich po chwili uciekłem gdzie pieprz rośnie,przybiegł Rye z Arią i zaczęli wrzeszczyć:
-Wiedziałem że tak będzie!
-Ja też!
-Skoro wiedzieliście,to dlaczego pozwoliliście nam być razem?!
(Rye?Aria?)
-Wiedziałem że tak będzie!
-Ja też!
-Skoro wiedzieliście,to dlaczego pozwoliliście nam być razem?!
(Rye?Aria?)
Od Ari Do Blue C.D
Jasper,Shani i Night Fury przyniosły mi do mojej jaskini basiora popatrzyłam na niego ciekawie.Kapała z niego woda najwidoczniej był wilkiem Lodu.Wstałam i podeszłam bliżej.Powiedziałam:
-Dziewczyny kto to?
-Alfo to jest Blue..-odpowiedziała Shani
Blue u klęk.A ja się zaśmiałam:
-Blue nie musisz klęczeć!
-Tak?...-spytał
-Tak!
Shani zapytała:
-Alfo mogę oprowadzić Blu?
-Jasne!
Poszli...
(Blue?Jasper?Night?Shani?)
-Dziewczyny kto to?
-Alfo to jest Blue..-odpowiedziała Shani
Blue u klęk.A ja się zaśmiałam:
-Blue nie musisz klęczeć!
-Tak?...-spytał
-Tak!
Shani zapytała:
-Alfo mogę oprowadzić Blu?
-Jasne!
Poszli...
(Blue?Jasper?Night?Shani?)
Od Blue-Jak tu trafiłem!
Biegłem. Z moich łap ciekła woda. Była noc. Padał deszcz. Moje ciało
było już w połowie stopione - jestem przecież wilkiem lodu, woda mnie
topi. Biegłem już dobrych parę godzin w poszukiwaniu schronienia na tyle
chłodnego, abym mógł z powrotem zamarznąć i na tyle szczelnego i
suchego, aby nie przeciekał deszcz. W końcu - Jaskinia! Nareszcie mogłem
się schronić!
Jednak jak szybko tam wpadłem, tak samo szybko wypadłem. Jama była zamieszkana. Wywaliła mnie z tam tąd silna wadera. Warczała na mnie, jakbym zamordował kogoś jej bliskiego. Ja byłem jednak zbyt słaby aby wydać z siebie dźwięk, albo chodź by warknąć czy zmarszczyć pysk. Bezskutecznie próbowałem ją ominąć. Podczas "walki" rozpoznałem, że na pewno ma coś w sobie z wilka śmierci. Aż tu nagle, kiedy byłem już prawie całkiem stopiony, uwagę wroga odciągnęły dwie inne wadery. Zostaw go! - Krzyknęły - Nie widzisz, w jakim jest stanie!? A ja, ani me ani be ani kukuryku, ani nawet dziękuję, tylko jak wariat wparowałem do jamy. Z oddali obserwowałem, jak wilczyce rozmawiają i od czasu, do czasu na mnie spoglądają. Widocznie uspokoiły agresorkę. Potem weszły do jamy i przedstawiły się. Ja jestem Jasper - Powiedziała pierwsza. Ja jestem Shaeniire - Odpowiedziała (dość ładna) druga. Agresorka powiedziała mi trochę z niechęcią - A ja jestem... yyyymmmm.... ten tego... Night Fury... Cały czas patrzała się na mnie agresywnie i podejrzliwie.
- A ty jak się nazywasz? - Powiedziała Shaeniire.
- Blue. - Odparłem cicho - Moje siły wracały dość powoli.
- Jesteśmy z watahy Niebieskich Łez - Może chciałbyś dołączyć?
- *Snap Snap* Chyba nie mam innego wyboru... sam nie uchronię się przed wodą...
- Jesteś wilkiem lodu?
- Tak... a ty wilkiem wody, zapewne?
- Eeee... tak.
- Hmm...
W końcu dyskusję przerwała Night Fury: Trzeba go zanieść do alphy, a nie urządzać plotki! - Powiedziała. Fakt - Odparła Jasper. Ta Night Fury chyba umie nad sobą zapanować, to dobrze, może będziemy się tolerować - pomyślałem. Potem wszystkie zaprowadziły mnie do alphy.
<Aria? Shaeniire? Night Fury? Jasper? XD>
Jednak jak szybko tam wpadłem, tak samo szybko wypadłem. Jama była zamieszkana. Wywaliła mnie z tam tąd silna wadera. Warczała na mnie, jakbym zamordował kogoś jej bliskiego. Ja byłem jednak zbyt słaby aby wydać z siebie dźwięk, albo chodź by warknąć czy zmarszczyć pysk. Bezskutecznie próbowałem ją ominąć. Podczas "walki" rozpoznałem, że na pewno ma coś w sobie z wilka śmierci. Aż tu nagle, kiedy byłem już prawie całkiem stopiony, uwagę wroga odciągnęły dwie inne wadery. Zostaw go! - Krzyknęły - Nie widzisz, w jakim jest stanie!? A ja, ani me ani be ani kukuryku, ani nawet dziękuję, tylko jak wariat wparowałem do jamy. Z oddali obserwowałem, jak wilczyce rozmawiają i od czasu, do czasu na mnie spoglądają. Widocznie uspokoiły agresorkę. Potem weszły do jamy i przedstawiły się. Ja jestem Jasper - Powiedziała pierwsza. Ja jestem Shaeniire - Odpowiedziała (dość ładna) druga. Agresorka powiedziała mi trochę z niechęcią - A ja jestem... yyyymmmm.... ten tego... Night Fury... Cały czas patrzała się na mnie agresywnie i podejrzliwie.
- A ty jak się nazywasz? - Powiedziała Shaeniire.
- Blue. - Odparłem cicho - Moje siły wracały dość powoli.
- Jesteśmy z watahy Niebieskich Łez - Może chciałbyś dołączyć?
- *Snap Snap* Chyba nie mam innego wyboru... sam nie uchronię się przed wodą...
- Jesteś wilkiem lodu?
- Tak... a ty wilkiem wody, zapewne?
- Eeee... tak.
- Hmm...
W końcu dyskusję przerwała Night Fury: Trzeba go zanieść do alphy, a nie urządzać plotki! - Powiedziała. Fakt - Odparła Jasper. Ta Night Fury chyba umie nad sobą zapanować, to dobrze, może będziemy się tolerować - pomyślałem. Potem wszystkie zaprowadziły mnie do alphy.
<Aria? Shaeniire? Night Fury? Jasper? XD>
czwartek, 14 sierpnia 2014
Rye do Lo, Arii, Lizzie
Rzeczywiście buchałem parą (niedosłownie). W oczach pierwszy raz zebrało mi się kilka łez i powoli spływały po moim policzku.
-Dzieci co wyście narobili!!- powiedziałem krzycząc. Aria przutuliła Lizzie, a ja podeszłem do Lo i powiedziałem ze złością prawie krzycząc:
-I widzisz co narobiłeś, szczeniaku!!?- Po tych słowach odeszliśmy razem z Arią i Lizzie do naszej jaskini...
<Lo, Aria, Lizzie?>
-Dzieci co wyście narobili!!- powiedziałem krzycząc. Aria przutuliła Lizzie, a ja podeszłem do Lo i powiedziałem ze złością prawie krzycząc:
-I widzisz co narobiłeś, szczeniaku!!?- Po tych słowach odeszliśmy razem z Arią i Lizzie do naszej jaskini...
<Lo, Aria, Lizzie?>
Od Ari Do Lo i Lizzie
Nie byliśmy zadowoleni ale Rye buchał parą.Ja powiedziałem kwestię Alfy:
-Lo..Lizzie dlaczego to nam zrobiliście!?
-Mamo..ja myśleliśmy że...
-Lizzie kochanie tak wczesna ciążą prowadzi do śmierci szczeniaków i ciebie!
Lizzie wtuliła się w Lo,i płakała...
(Lo?Lizzie?Rye?)
-Lo..Lizzie dlaczego to nam zrobiliście!?
-Mamo..ja myśleliśmy że...
-Lizzie kochanie tak wczesna ciążą prowadzi do śmierci szczeniaków i ciebie!
Lizzie wtuliła się w Lo,i płakała...
(Lo?Lizzie?Rye?)
Od Lo Do Lizzie Ciąża?!
Z Lizzie spałem w jaskini,rano obudziłem się i wytknąłem nos z
nory...Zobaczyłem Rye'go z Arią rozmawiali...Chyba o mnie słyszałem
ciągle tylko Lo,Lo i Lo...Spojrzałem na Lizzie,była piękna...Poszedłem polować przebiegłem szybko koło Alf ale Rye mnie zatrzymał i powiedział:
-Dokąd pędzisz?
-E...Ja na polowanie...
-Dlaczego uciekasz przed nami?-burknął.
-Bo rozmawialiście,nie chciałem wam przeszkadzać...
Pobiegłem na polowanie i zabiłem jelenia.Zaniosłem go do Lizzie,jeszcze spała szturchnąłem ją noskiem i otworzyła oczy.
-hej!Śniadanie!-szepnąłem
-AAAAAA...-wstała i zjedliśmy.
-Wiesz...Szkoda że nie możemy mieć szczeniaków...
-Tak...-spuściłem uszy-Ale...Może?
-Hmm...
Położyliśmy się,zrobiło się ciemno wszyscy poszli do swych jaskiń a my..Eh wiecie co xD Ale..nie mieliśmy świadomości,że po tym Lizzie będzie miała szczeniaki!Obudziliśmy się rano...Lizzie strasznie się czuła.
-CO jest?!-pytałem zaniepokojony
-Ja..Nie wiem boli mnie brzuch
-Może jesteś głodna?
-Nie..Głowa też mnie boli...
-Em...A może,po prostu jesteś chora?
-Nie...
Nagle przybiegli Rye z Arią nie byli zadowoleni..
(Aria?Rye?xD)
-Dokąd pędzisz?
-E...Ja na polowanie...
-Dlaczego uciekasz przed nami?-burknął.
-Bo rozmawialiście,nie chciałem wam przeszkadzać...
Pobiegłem na polowanie i zabiłem jelenia.Zaniosłem go do Lizzie,jeszcze spała szturchnąłem ją noskiem i otworzyła oczy.
-hej!Śniadanie!-szepnąłem
-AAAAAA...-wstała i zjedliśmy.
-Wiesz...Szkoda że nie możemy mieć szczeniaków...
-Tak...-spuściłem uszy-Ale...Może?
-Hmm...
Położyliśmy się,zrobiło się ciemno wszyscy poszli do swych jaskiń a my..Eh wiecie co xD Ale..nie mieliśmy świadomości,że po tym Lizzie będzie miała szczeniaki!Obudziliśmy się rano...Lizzie strasznie się czuła.
-CO jest?!-pytałem zaniepokojony
-Ja..Nie wiem boli mnie brzuch
-Może jesteś głodna?
-Nie..Głowa też mnie boli...
-Em...A może,po prostu jesteś chora?
-Nie...
Nagle przybiegli Rye z Arią nie byli zadowoleni..
(Aria?Rye?xD)
Eagle wylatujesz!

Imię:Eagle
Wiek:5 lata(nieśmiertelny)
Płeć:basior
Cechy charakteru: tajemniczy, miły, rozsądny, mądry, poważny,spokojny, opanowany, zawsze dąży do zgody
Rasa: wilk indiański
Moce: może porozumiewać się z duchami, zna się na magii i roślinach leczniczych oraz trujących, ma jeszcze inne tajemnicze moce
Wygląd:ma naszyjnik i ozdoby z kości i piór orła które dostał od swojego przyjaciela-indiańskiego szamana
Bogowie:Abundance i Assuva
Zauroczenie:nie
Partner:nie ma
Potomstwo:nie ma
Stanowiska:Medyk,Samiec Elipsa
Inne zdjęcia:nie ma!
Powód:Nie pisanie opowiadań!
środa, 13 sierpnia 2014
Nowy!
Imię:Blue
Wiek:
Płeć: Basio 2 lata (nieśmiertelny, zawsze młody)r
Cechy charakteru: Nieufny, nietolerancyjny, niezależny (tylko wobec wilków z którymi nie jest połączony czymś większym), wdzięczny, nie zna litości
Rasa: wilk lodu
Moce: kiedy ugryzie, jego ofiara zamarza, umysłem potrafi wywołać jedną/kilka gór lodowych (wyrastają i zanikają w sekundę), potrafi wyczarować lodowy miecz, potrafi z własnej woli zmienić się w ogromnego lodowego potwora (tylko raz na rok)
Wygląd: Czarna sierść z niebieskimi oczyma (wszystko oprócz sierści składa się z lodu)
Bogowie: Live
Zauroczenie: Shaeniire
Partner: Nie ma
Potomstwo: Nie ma i nie chce mieć
Stanowiska: Samiec Delta, wojownik
Inne zdjęcia:http://phoenix19xp.deviantart.com/art/That-Black-Wolf-428651043,http://lalacaraujo.deviantart.com/art/black-wolf-with-blue-eyes-293464338
Login: wika12375 (howrse)
wika12375 dopiero zaczyna przygodę z blogami jeśli nie zrobi czegoś dobrze nie trzeba się przejmować!;)
sobota, 9 sierpnia 2014
Rose do Arii
Lizzie znalazła sobie partnera i fajnie. Jak widać Dixi też jest chyba z Maxsem...a ja jeszcze nie mam nikogo z resztą mój brat też nie ma. Po tym jak ojciec powiedział, że kto pierwszy znajdzie sobie partnera to zostanie druga para Alpha, ale tą parą zostanie chyba Dixi i Max. Moje marzenie to zostac tą alphą, ale przecierz nikt mnie na nia nie ćwiczył...poszłam na spacer pod rozgwieżdżonym niebie. Od początku z nikim jeszcze nie rozmawiałam z watahy poza rodzeństwem i moimi rodzicami...smutno mi sie zrobiło i łza zakręciła sie w oku...nie wiedziałam co zrobić...poczułam że ktoś mnie obserwuje
<Ario zanczy...Mamo :3 >
Music!
Imię: Music
Wiek: 1 rok
Płeć: wadera
Cechy charakteru: miła, kocha śpiewać, zabawna i urocza, odważna i silna.
Rasa: Wilk magii
Moce: związane z żywiołem, zmiana w ptaka.
Wygląd: ciemno-różowe kąciki uszu
Bogowie: Assuva
Zauroczenie: Rex
Partner: szuka
Potomstwo: nie ma
Inne zdjęcia:
Jak śpiewa:
Jako ptak:
Login:peper321
wtorek, 5 sierpnia 2014
Od Lo Do Ari
Rozmowa z Lizzie zasmuciła ...i Jeszcze nie mogę mieć z nią
szczeniaków!!!Pobiegłem nad wodospad,i wpatrywałem się w wodę.Nagle
podeszłą do mnie Aria:
-Hej,co jest?-usiadła koło mnie
Spojrzałem na nią,w oczach miałem ogień i gniew...
(Aria?)
-Hej,co jest?-usiadła koło mnie
Spojrzałem na nią,w oczach miałem ogień i gniew...
(Aria?)
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Od Ari Do Night Fury C.D
Jakiś wilk tykał mojego członka stada O NIE!Wyskoczyłam na niego z ogniami w oczach gdy go się starałam zabić znikł...jak mgła..podbiegłam do Fury:
-Co ci jest?!-warczałam bo byłam zła mogło jej się coś stać.
-Nic w porównaniu do ciebie!-wybuchła śmiechem
(Fury?)
-Co ci jest?!-warczałam bo byłam zła mogło jej się coś stać.
-Nic w porównaniu do ciebie!-wybuchła śmiechem
(Fury?)
niedziela, 3 sierpnia 2014
Od Night Fury-Czarna Krew
Chciałam wyjść z jaskini ale nie mogłam. Był dzień. Poczekałam aż się
ściemni i uciekłam z jaskini prosto w noc....Widziałam jak świat znika w
mroku. Szłam przez ciemny las kiedy uderzyła błyskawica. W jej świetle
ujrzałam czyjąś sylwetkę. Po chwili znów uderzyła i mogłam wyraźnie
zobaczyć czarnego wilka (zdjęcie:
http://i371.photobucket.com/albums/oo159/animefan_girl3105/anime%20animals/Dallas_charsheet_pic2_wolf_by_realW.jpg
)
Miał bliznę na oku i pewien złoty medalion na szyi...kiedyś już taki widziałam. Czułam że nic mi nie grozi, gdyż był to wilk Czarno Krwisty (jeśli ktoś nie wie o co chodzi niech przeczyta moje wcześniejsze opowiadanie)
- Witaj Czaro Krwisty bracie - rzekłam.
- Witaj, siostro - odrzekł szyderczym głosem.
- Nazywam się Night Fury a ty?
- Hurricane.
- Miło mi cię poznać.
Nie byłam przekonana że to wilk Czarno Krwisty... Jego blizna nie była szara jak u wszystkich Czarno Krwistych...
- To demon!
- Jesteś Bardzo spostrzegawcza...Brać ją!
I zeskoczyły na mnie dwa wilki. Jednak zdążyłam zrobić unik i wylądowały na zbity pysk.
- Nie macie ze mną szans! Wilki Czarno Krwiste są najpotężniejsze!
- To się jeszcze okaże...
Wtedy zniknął. Nie wiedziałam gdzie jest. I wtedy upadłam na ziemię. Nie wiem co się stało ale usłyszałam jego ostatnie słowa:
- Dobra robota. Brać ją do obozu!
I urwał mi się film...
<Ktoś dokończy?>
Miał bliznę na oku i pewien złoty medalion na szyi...kiedyś już taki widziałam. Czułam że nic mi nie grozi, gdyż był to wilk Czarno Krwisty (jeśli ktoś nie wie o co chodzi niech przeczyta moje wcześniejsze opowiadanie)
- Witaj Czaro Krwisty bracie - rzekłam.
- Witaj, siostro - odrzekł szyderczym głosem.
- Nazywam się Night Fury a ty?
- Hurricane.
- Miło mi cię poznać.
Nie byłam przekonana że to wilk Czarno Krwisty... Jego blizna nie była szara jak u wszystkich Czarno Krwistych...
- To demon!
- Jesteś Bardzo spostrzegawcza...Brać ją!
I zeskoczyły na mnie dwa wilki. Jednak zdążyłam zrobić unik i wylądowały na zbity pysk.
- Nie macie ze mną szans! Wilki Czarno Krwiste są najpotężniejsze!
- To się jeszcze okaże...
Wtedy zniknął. Nie wiedziałam gdzie jest. I wtedy upadłam na ziemię. Nie wiem co się stało ale usłyszałam jego ostatnie słowa:
- Dobra robota. Brać ją do obozu!
I urwał mi się film...
<Ktoś dokończy?>
środa, 30 lipca 2014
Od Lo Do Lizzie
Siedzieliśmy w jaskini i się lizaliśmy,nasza nora była koło nory Ari i Rye'go więc nas widzieli i słyszeli.
-Wiesz...Nie robiłem tego dla Alfy,w ogóle.
-Wiem...Ale większość wilków tak robi.
-No,jak bym nie musiał bym został Omegą ale takie jest prawo.
-Tak...
(Lizzie?Rye?Aria?)
-Wiesz...Nie robiłem tego dla Alfy,w ogóle.
-Wiem...Ale większość wilków tak robi.
-No,jak bym nie musiał bym został Omegą ale takie jest prawo.
-Tak...
(Lizzie?Rye?Aria?)
Od Furii-Przeszłość i jak dołączyłam
Cisza. Ciemność. Śmierć. Mrok. Cień. To całe moje życie... Nigdy nie
wychodzę do światła, tylko w nocy. Nigdy mi się nie wiodło... Ale
zacznijmy od początku. Kiedyś miałam Wspaniałą Watahę. Ale pewnego dnia
wszystko się zmieniło. Kiedyś byłam miła i troskliwa ale.......Około 100
lat temu wiosną moje życie stało się piekłem... Przez Furię...
(ta Historia poniżej jest na podstawie Komiksu "The Blackblood Alliance")
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wspomnienie
Podeszła do mnie Skai.
- Hej Gia (wtedy tak miałam na imię) idziesz na polowanie?
- Nie dzięki. Muszę pilnować szczeniaków Alf.
- Jak chcesz. Więcej dla mnie.
Byłam wtedy kapitanem wojowników w watasze. Zza drzewa wyszła Juko. Najstarsza córka Alf.
- Podziwiam cię Gia..Taka odpowiedzialność...
- Juko to w końcu mój obowiązek...Ciebie i twoich rówieśników też tak kiedyś pilnowałam pamiętasz?
- Tak istotnie. Ale moi rodzice chcą żebyś to ty została Alfą po ich śmierci...
- Już o tym rozmawiają?
- O tak. A raczej szepczą. Jednak dziwne jest to że zamiast wybrać na Alfę WŁASNĄ CÓRKĘ chcą przekazać to stanowisko Kapitanowi Wojowników...Godne uwagi nie? Pozbywając się ciebie i tych małych rywali rodzice będą musieli uznać Mnie za jedynego prawowitego dziedzica...
Wtedy zza drzew wyszły cztery wilki.
- Zabić ją - powiedziała Juko. Rzuciły się na mnie jednak ja z nimi walczyłam. Po jakimś czasie pokonałam wszystkich jednak Juko zniknęła.
- Juko...
Z nory dobiegały piski szczeniąt.
- ...Juko! - wskoczyłam do jaskini. Juko trzymała maluchy - Wynocha! Nie masz prawa tu przebywać!
- Dlaczego nie? To wszak moja rodzina...
- Zostaw je Natychmiast!
- Nie skrzywdzę ich...Zbytnio!
Wtedy na nią skoczyłam i odebrałam jej szczeniaka. Jednak przygniotła mnie do ziemi i młody wypadł mi z pyska.
- Imek uciekaj! - krzyknęłam do małego. Wtedy z tyłu usłyszałam piski Avie'go. Juko trzymała go za ogon.
- Którego zamierzasz uratować Gia?
Wtedy po raz pierwszy w moim życiu obudziła się we mnie moc dręcząca większą część wilków śmierci...Furia. Dudniło mi w uszach, Wizja się zamazała. Jedynym moim celem był wróg, jakbyśmy tylko my dwie były na świecie. Jednak czułam potrzebę pozostawienia Juko przy życiu, Szarpanie, gryzienie...Rozrywałam jej ciało - tylko by cierpiała. Po jakimś czasie Furia minęła a Juko była mocno ranna.
- Czekaj G-Gia...
- To całe powstanie przeciw Alfą właśnie Kosztowało cię życie Juko...Nie marnuj ostatnich tchnień na błaganie o jego oszczędzenie...
- Nie głupia...Chcę ci podziękować...
- Co?
- Za wykonanie całej brudnej roboty za mnie...
- Nie....NIE!!!!
Oślepiona Furią zamordowałam tych których miałam strzec. Kręciłam się przy ich rozszarpanych ciałkach kiedy zwaliło mnie z nóg potężne wyczerpanie. Byłam za słaba, zbyt wyniszczona by zwracać uwagę na cokolwiek innego...Nawet na ucieczkę Juko. Więc pogrążyłam się we śnie. Obudziły mnie zęby wbijające się w moje ciało...
IMEK!?? AVIE??! - I krzyk matki widzącej swój najgorszy koszmar... Wilki chciały wyciągnąć mnie z nory.
- Co? NIE! NIE ZOSTAWIĘ ICH!! - Chwyciłam Imka w zęby.
- Mamy ją Alfo! Nadal trzyma w zębach szczenię. - Powiedzieli strażnicy.
- A więc to prawda - Powiedział ze zgrozą w głosie Samiec Alfa.
- COŚ TY ZROBIŁA!!?!?!? - Krzyknęła matka Samica Alfa.
- Patrz jest Tak jak ci mówiłam Matko! Była o mnie zazdrosna! - Powiedziała do Matki Juko.
- Ja wszystko wyjaśnię! - powiedziałam do Alf.
- Gia ty nędzny potworze! MORDERCZA BESTIO! - wrzasnęła na mnie Alfa.
- I patrzcie co mi zrobiła kiedy chroniłam swoich bezbronnych braciszków...- powiedziała Juko która udawała aniołka.
Samiec Alfa wydał wojownikom rozkaz - Wilki! Zabić ją! TERAZ!! - i wtedy rzucili się na mnie wszyscy wojownicy. Błagałam ich o wytłumaczenia - Drodzy przywódcy to wszystko nie tak! - myślałam że mnie zabiją.
- DOSYĆ! - Rozległ się głos Alfy. Wojownicy mnie puścili - Zrobię to sama! - skoczyła na mnie - GIŃ PRZEKLĘTY ZDRAJCO!!!! - i wtedy wyskoczyła moja Siostra - Blood.
- Nie Blood! Zostaw ją! - Krzyknęłam ale się nie posłuchała. Złapała Alfę za szyję i rzuciła nią o drzewo.
- "Alfa" czy nie! Jeżeli jeszcze jeden kieł dotknie mojej siostry, porozrywam was na strzępy! - Wrzasnęła Blood.
- Odsuńcie się od Alfy! - powiedział Samiec Alfa. Wszystkie inne Czarno Krwiste wilki (tak się mówi na wilki śmierci) otoczyły mnie żeby mnie chronić.
- Wy Elitarni Strażnicy! - zaczął Samiec Alfa - Zabierzcie stąd te swoją Bestię! - Mówiąc to popatrzył na mnie. Z tłumu wyszła Skai.
- Chwileczkę. Dlaczego Kapitan nie dostał Szansy przedstawienia swojej wersji wydarzeń? - spytała.
- Właśnie! Dajcie jej to wyjaśnić! - Powiedział inny wilk.
- Uwolnijcie Kapitana! - powiedziała jeszcze inna wadera.
- Wy wszyscy.. - zaczęła mówić Samica Alfa podnosząc się z ziemi - Strażnicy...odejdźcie z mojej ziemi...co do ostatniego Czarno Krwistego Zdrajcy... - wtedy się podniosła - WYNOŚCIE SIĘ!!!! Tak też Zostaliśmy wygnani z Inarii (tereny tych innych wilków)...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Furia zniszczyła moje życie...Teraz ciągle żyje w mroku... Po wielu, wielu latach wędrówki rozdzieliłam się z Blood i trafiłam tutaj...Czy tutaj ktoś mnie zaakceptuje?Teraz nazywam się Night Fury...
(ta Historia poniżej jest na podstawie Komiksu "The Blackblood Alliance")
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wspomnienie
Podeszła do mnie Skai.
- Hej Gia (wtedy tak miałam na imię) idziesz na polowanie?
- Nie dzięki. Muszę pilnować szczeniaków Alf.
- Jak chcesz. Więcej dla mnie.
Byłam wtedy kapitanem wojowników w watasze. Zza drzewa wyszła Juko. Najstarsza córka Alf.
- Podziwiam cię Gia..Taka odpowiedzialność...
- Juko to w końcu mój obowiązek...Ciebie i twoich rówieśników też tak kiedyś pilnowałam pamiętasz?
- Tak istotnie. Ale moi rodzice chcą żebyś to ty została Alfą po ich śmierci...
- Już o tym rozmawiają?
- O tak. A raczej szepczą. Jednak dziwne jest to że zamiast wybrać na Alfę WŁASNĄ CÓRKĘ chcą przekazać to stanowisko Kapitanowi Wojowników...Godne uwagi nie? Pozbywając się ciebie i tych małych rywali rodzice będą musieli uznać Mnie za jedynego prawowitego dziedzica...
Wtedy zza drzew wyszły cztery wilki.
- Zabić ją - powiedziała Juko. Rzuciły się na mnie jednak ja z nimi walczyłam. Po jakimś czasie pokonałam wszystkich jednak Juko zniknęła.
- Juko...
Z nory dobiegały piski szczeniąt.
- ...Juko! - wskoczyłam do jaskini. Juko trzymała maluchy - Wynocha! Nie masz prawa tu przebywać!
- Dlaczego nie? To wszak moja rodzina...
- Zostaw je Natychmiast!
- Nie skrzywdzę ich...Zbytnio!
Wtedy na nią skoczyłam i odebrałam jej szczeniaka. Jednak przygniotła mnie do ziemi i młody wypadł mi z pyska.
- Imek uciekaj! - krzyknęłam do małego. Wtedy z tyłu usłyszałam piski Avie'go. Juko trzymała go za ogon.
- Którego zamierzasz uratować Gia?
Wtedy po raz pierwszy w moim życiu obudziła się we mnie moc dręcząca większą część wilków śmierci...Furia. Dudniło mi w uszach, Wizja się zamazała. Jedynym moim celem był wróg, jakbyśmy tylko my dwie były na świecie. Jednak czułam potrzebę pozostawienia Juko przy życiu, Szarpanie, gryzienie...Rozrywałam jej ciało - tylko by cierpiała. Po jakimś czasie Furia minęła a Juko była mocno ranna.
- Czekaj G-Gia...
- To całe powstanie przeciw Alfą właśnie Kosztowało cię życie Juko...Nie marnuj ostatnich tchnień na błaganie o jego oszczędzenie...
- Nie głupia...Chcę ci podziękować...
- Co?
- Za wykonanie całej brudnej roboty za mnie...
- Nie....NIE!!!!
Oślepiona Furią zamordowałam tych których miałam strzec. Kręciłam się przy ich rozszarpanych ciałkach kiedy zwaliło mnie z nóg potężne wyczerpanie. Byłam za słaba, zbyt wyniszczona by zwracać uwagę na cokolwiek innego...Nawet na ucieczkę Juko. Więc pogrążyłam się we śnie. Obudziły mnie zęby wbijające się w moje ciało...
IMEK!?? AVIE??! - I krzyk matki widzącej swój najgorszy koszmar... Wilki chciały wyciągnąć mnie z nory.
- Co? NIE! NIE ZOSTAWIĘ ICH!! - Chwyciłam Imka w zęby.
- Mamy ją Alfo! Nadal trzyma w zębach szczenię. - Powiedzieli strażnicy.
- A więc to prawda - Powiedział ze zgrozą w głosie Samiec Alfa.
- COŚ TY ZROBIŁA!!?!?!? - Krzyknęła matka Samica Alfa.
- Patrz jest Tak jak ci mówiłam Matko! Była o mnie zazdrosna! - Powiedziała do Matki Juko.
- Ja wszystko wyjaśnię! - powiedziałam do Alf.
- Gia ty nędzny potworze! MORDERCZA BESTIO! - wrzasnęła na mnie Alfa.
- I patrzcie co mi zrobiła kiedy chroniłam swoich bezbronnych braciszków...- powiedziała Juko która udawała aniołka.
Samiec Alfa wydał wojownikom rozkaz - Wilki! Zabić ją! TERAZ!! - i wtedy rzucili się na mnie wszyscy wojownicy. Błagałam ich o wytłumaczenia - Drodzy przywódcy to wszystko nie tak! - myślałam że mnie zabiją.
- DOSYĆ! - Rozległ się głos Alfy. Wojownicy mnie puścili - Zrobię to sama! - skoczyła na mnie - GIŃ PRZEKLĘTY ZDRAJCO!!!! - i wtedy wyskoczyła moja Siostra - Blood.
- Nie Blood! Zostaw ją! - Krzyknęłam ale się nie posłuchała. Złapała Alfę za szyję i rzuciła nią o drzewo.
- "Alfa" czy nie! Jeżeli jeszcze jeden kieł dotknie mojej siostry, porozrywam was na strzępy! - Wrzasnęła Blood.
- Odsuńcie się od Alfy! - powiedział Samiec Alfa. Wszystkie inne Czarno Krwiste wilki (tak się mówi na wilki śmierci) otoczyły mnie żeby mnie chronić.
- Wy Elitarni Strażnicy! - zaczął Samiec Alfa - Zabierzcie stąd te swoją Bestię! - Mówiąc to popatrzył na mnie. Z tłumu wyszła Skai.
- Chwileczkę. Dlaczego Kapitan nie dostał Szansy przedstawienia swojej wersji wydarzeń? - spytała.
- Właśnie! Dajcie jej to wyjaśnić! - Powiedział inny wilk.
- Uwolnijcie Kapitana! - powiedziała jeszcze inna wadera.
- Wy wszyscy.. - zaczęła mówić Samica Alfa podnosząc się z ziemi - Strażnicy...odejdźcie z mojej ziemi...co do ostatniego Czarno Krwistego Zdrajcy... - wtedy się podniosła - WYNOŚCIE SIĘ!!!! Tak też Zostaliśmy wygnani z Inarii (tereny tych innych wilków)...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Furia zniszczyła moje życie...Teraz ciągle żyje w mroku... Po wielu, wielu latach wędrówki rozdzieliłam się z Blood i trafiłam tutaj...Czy tutaj ktoś mnie zaakceptuje?Teraz nazywam się Night Fury...
Nowy!
Imię: John
Wiek:6 lat
Płeć: ,basior
Cechy charakteru:miły,towarzyski,odważny,nie śmiały,romantyczny,uroczy
Rasa: Wilk Indiański
Moce:związane z żywiołem
Wygląd: p drugiej stronie ma ślady pazurów
Bogowie: -
Zauroczenie: podoba ale ona pewnie go nie kocha...
Partner: nie ma
Potomstwo: nie ma
Stanowiska:Zwiadowcy
Inne zdjęcia:

Login: alaxd21
Witaj!
Nowa!
Imię: Night Fury (Nocna Furia) dla przyjaciół Night albo Fury.
Wiek: Przestała liczyć przy 1000 (jest nieśmiertelna)
Płeć: Wadera
Cechy charakteru: Oschła, nie przyjazna. Woli przebywać sama. Gdy ktoś ją zdenerwuje umie zabić. Jest agresywna ale jeśli kogoś polubi jest dla niego miła. Bardzo szybka i zwinna. Odważna. Urodzona morderczyni.
Rasa: Mieszaniec (2/6 Wilk Nocy, 2/6 Wilk Cienia i 2/6 Wilk Śmierci)
Moce: Zabija Wzrokiem jeśli chce, umie zmieniać dzień w noc, robić różne kształty z cienia i Umie je ożywiać.
Wygląd: Czerwone pasy na grzbiecie
Bogowie: Patroni - Night i Hades
Zauroczenie: BRAK
Partner: Kto by ją zechciał
Potomstwo: Wait! Szczeniaki?!
Inne zdjęcia: Brak...
Login: ronisia (doggi)
Witamy!
wtorek, 29 lipca 2014
Od Ari Do Rye,go
Wiedziałam że Rye dobrze zrobił ale bałam się bo Dixi specjalnie szkoliłam i....może się wkurzyć.Po chwili wszyscy spaliśmy ja się obudziłam się wcześniej by polować.I długo rozmyślałam nad jego wyborem.Zjadłam i przyniosłam do nory:
Fala:Mama!*piszczy**znów piszczy*
Ja:Kochanie jedzenie!
Kładłam się i małe piły a ja z Rye,em jedliśmy sarnę...
(Rye?)
Fala:Mama!*piszczy**znów piszczy*
Ja:Kochanie jedzenie!
Kładłam się i małe piły a ja z Rye,em jedliśmy sarnę...
(Rye?)
Od Rye'go do Lo, Lizzie i Arii
- A więc Lizzie skoro Lo ma być alphą mianuje was przyszłą parą alpha!- powiedziałem i się uśmiechnąłem. Wiem moje dzieciaki będą złe, że ona pierwsza.
-Dzieci!- krzyknąłem i zawołałem jednocześnie
-Rex, Rosa i Dixi, jeżeli któreś z was znajdzie sobie pierwszy partnera lub partnerkę to wy zostaniecie kolejna parą alpha- zakończyłem i się rozeszli.
-Chodź Ario, idziemy spać- razem z dzieciakami powędrowaliśmy do jaskini.
<Aria? Lizzie? Lo?>
-Dzieci!- krzyknąłem i zawołałem jednocześnie
-Rex, Rosa i Dixi, jeżeli któreś z was znajdzie sobie pierwszy partnera lub partnerkę to wy zostaniecie kolejna parą alpha- zakończyłem i się rozeszli.
-Chodź Ario, idziemy spać- razem z dzieciakami powędrowaliśmy do jaskini.
<Aria? Lizzie? Lo?>
Od Lizzie Do Lo
Bardzo się cieszyłam że tato się zgodził i z szczeniakami przystopuję!A i Lo będzie Alfą!
(Lo?SORY BRAK WENY!)
(Lo?SORY BRAK WENY!)
Od Ari Do Rye,go
Widziałam że Rye się cieszy więc postanowiłam wydać przyjęcie!Każdy coś upolował a ja pobiegłam po wino!Piliśmy,jedliśmy i pływaliśmy wyszłam na scenę i zaśpiewałam piosenkę.Tańczyliśmy i śpiewaliśmy......
(Ktoś?Brak weny!)
(Ktoś?Brak weny!)
Od Rye'go do Arii, Lo
Uśmiechnąłem się. Lizzie puściła mi oko. Aria dobrze powiedziala o przystopowaniu ze szczeniakami
-No to teraz Lizzie, chyba jesteś szczęśliwa?-
-Tak tato- znów się uśmiechnąłem. Szczęście mej księżniczki jest najważniejsze, tak jak i reszta dzieciaków. Podeszłem do Fali i Raven'a. Stali juz na równych łapkach więc moigliśmy ich przyprowadzić. Macly tez sie świetnie bawili, a ja wiem, że moja córka jest bezpieczna...
<Lo?Aria?>
-No to teraz Lizzie, chyba jesteś szczęśliwa?-
-Tak tato- znów się uśmiechnąłem. Szczęście mej księżniczki jest najważniejsze, tak jak i reszta dzieciaków. Podeszłem do Fali i Raven'a. Stali juz na równych łapkach więc moigliśmy ich przyprowadzić. Macly tez sie świetnie bawili, a ja wiem, że moja córka jest bezpieczna...
<Lo?Aria?>
Od Ari do Lo
Widziałam co zrobił więc powiedziałam:
Lo chcesz żeby Lizzie była twoją waderą?Ze szczeniakami przystopuj!
-Chcę!
-A ty Lizzie chcesz go za basiora?Tak samo na razie brak szczeniaków!
-Chcę!
-Ogłaszam was nową parą!
Lo chcesz żeby Lizzie była twoją waderą?Ze szczeniakami przystopuj!
-Chcę!
-A ty Lizzie chcesz go za basiora?Tak samo na razie brak szczeniaków!
-Chcę!
-Ogłaszam was nową parą!
Od Rye,go Do Ari
-Ario, są przepiękne!- powiedziałem i ją ucałowałem.
- Dzieciaki, to wasze nowe rodzeństwo - Fala i Raven- powiedziałem do nich, a mała kuleczka o nazwie Raven się do mnie tulił. Położyłem się i mały zasnął. Lo patrzył na mnie jak by był zahipnotyzowany. Poczułem się dziwnie i na niego zerkałem co chwile. Po chwili namysłu zostawiłem Arię z szczeniakami i grupką widzów. Wziąłem Lizzie na stronę poza jaskinią, a Lo wyjrzał z tłumu i bacznie obserwował.
-Lizzie, w sprawie Lo-
-Tato ja...-
-Nie, nic nie mów-
-Możecie być parą, ale na razie jesteś jeszcze za młoda na szczeniaki- powiedziałem.
-I ty na pewno to wiesz, ale poczekajmy na szczeniaki jeszcze...rok ty masz dopiero rok- po tych słowach mnie przytuliła, a ja wróciłem do Arii....
<Aria?Lizzie?>
- Dzieciaki, to wasze nowe rodzeństwo - Fala i Raven- powiedziałem do nich, a mała kuleczka o nazwie Raven się do mnie tulił. Położyłem się i mały zasnął. Lo patrzył na mnie jak by był zahipnotyzowany. Poczułem się dziwnie i na niego zerkałem co chwile. Po chwili namysłu zostawiłem Arię z szczeniakami i grupką widzów. Wziąłem Lizzie na stronę poza jaskinią, a Lo wyjrzał z tłumu i bacznie obserwował.
-Lizzie, w sprawie Lo-
-Tato ja...-
-Nie, nic nie mów-
-Możecie być parą, ale na razie jesteś jeszcze za młoda na szczeniaki- powiedziałem.
-I ty na pewno to wiesz, ale poczekajmy na szczeniaki jeszcze...rok ty masz dopiero rok- po tych słowach mnie przytuliła, a ja wróciłem do Arii....
<Aria?Lizzie?>
Od Lo Do Rye,go
Po wszystkim pobiegłem truchtem coś upolować.
-Jak mam temu debilowi udowodnić ze jestem odpowiedzialny?!-Mówiłem do siebie
Zobaczyłem znów wilka.
Rzucił się na mnie i ugryzł w szyje,a ja go.
Walka wyglądała jakoś tak:

Potem mnie popchnął nad przepaścią i powiedział:
-Masz ostatnie życzenie?!
-Hmm..Tak,wiedz że nic nie zrobisz Lizzie.
-Co?!
-Tak!!!
Zsunąłem go w przepaść,byłem cały we krwi nie wiedziałem czy w mojej czy jego.Wilk już nie żył.
-I nic jej nie zrobisz.-Powiedziałem na pożegnanie.
Pobiegłem jeszcze po coś do jedzenia,zobaczyłem łosia.
-No świetnie.-Powiedziałem
Wbiegłem na niego,ugryzłem w szyje i zacząłem dusić,zwierzyna mi uciekała,pobiegła aż blisko jaskini Ari i Rye'go i wszyscy widzieli jaki z niego tchórz,zobaczyli tez mnie całego we krwi...
-Phh..
W końcu zadałem zwierzynie parę ciosów by się wykrwawiło i padło.Wyczułem zapach wilka.
Wbiegł na mnie.
-Ty żyjesz?!
-A myślisz ze co??Słabeuszu!
-Nic jej nie zrobisz...
-A zrobię,kochany...Tylko najpierw cie załatwię!
Ale tego nie zrobił,wziął Lizzie i przydusił.
-Jeden krok a ją zabiję!!!
-Nie zrobisz tego!!!!!!!!
Rzuciłem się na niego a Lizzie uciekła do Rye'go i Ari.
-Poświęcasz się za dziewczynę?!Hah!Nie widziałem większej głupoty!
-Miłość nie jest głupotą,tylko życiem.Nie wiem co ty se myślisz ale ja bym wlał się poświęcić za nią nisz patrzeć jak ginie...
-A co ty wiesz??-Powiedział troszkę łagodniej
-Bo gdy się zakochasz,nikt,ani nic tego nie zmieni nic na siłę...Nie ważne czy to ojciec,czy matka...Czy brat czy siostra czy Alfa czy ktoś...Najważniejsze jest to co się myśli...
Rye i Aria patrzyli na wszystko tak samo jak cała wataha.
-I nikt nie zmieni tego że ja jestem zakochany...Ja będę dalej walczyć..
Wilk zlazł ze mnie i odleciał.
(Rye?Aria?Lizzie?)
-Jak mam temu debilowi udowodnić ze jestem odpowiedzialny?!-Mówiłem do siebie
Zobaczyłem znów wilka.
Rzucił się na mnie i ugryzł w szyje,a ja go.
Walka wyglądała jakoś tak:
Potem mnie popchnął nad przepaścią i powiedział:
-Masz ostatnie życzenie?!
-Hmm..Tak,wiedz że nic nie zrobisz Lizzie.
-Co?!
-Tak!!!
Zsunąłem go w przepaść,byłem cały we krwi nie wiedziałem czy w mojej czy jego.Wilk już nie żył.
-I nic jej nie zrobisz.-Powiedziałem na pożegnanie.
Pobiegłem jeszcze po coś do jedzenia,zobaczyłem łosia.
-No świetnie.-Powiedziałem
Wbiegłem na niego,ugryzłem w szyje i zacząłem dusić,zwierzyna mi uciekała,pobiegła aż blisko jaskini Ari i Rye'go i wszyscy widzieli jaki z niego tchórz,zobaczyli tez mnie całego we krwi...
-Phh..
W końcu zadałem zwierzynie parę ciosów by się wykrwawiło i padło.Wyczułem zapach wilka.
Wbiegł na mnie.
-Ty żyjesz?!
-A myślisz ze co??Słabeuszu!
-Nic jej nie zrobisz...
-A zrobię,kochany...Tylko najpierw cie załatwię!
Ale tego nie zrobił,wziął Lizzie i przydusił.
-Jeden krok a ją zabiję!!!
-Nie zrobisz tego!!!!!!!!
Rzuciłem się na niego a Lizzie uciekła do Rye'go i Ari.
-Poświęcasz się za dziewczynę?!Hah!Nie widziałem większej głupoty!
-Miłość nie jest głupotą,tylko życiem.Nie wiem co ty se myślisz ale ja bym wlał się poświęcić za nią nisz patrzeć jak ginie...
-A co ty wiesz??-Powiedział troszkę łagodniej
-Bo gdy się zakochasz,nikt,ani nic tego nie zmieni nic na siłę...Nie ważne czy to ojciec,czy matka...Czy brat czy siostra czy Alfa czy ktoś...Najważniejsze jest to co się myśli...
Rye i Aria patrzyli na wszystko tak samo jak cała wataha.
-I nikt nie zmieni tego że ja jestem zakochany...Ja będę dalej walczyć..
Wilk zlazł ze mnie i odleciał.
(Rye?Aria?Lizzie?)
Od Ari Rodzę!Cz.1
Poczułam ból przyszła Lizzie i Rye przybiegł Rex z Valiexy,i Rose z Dixi.Rodziłam po prosiłam żeby wszyscy wyszli i tylko został Rye i Lo.Lo mi pomagał a Rye też po 5 godzinach pojawiła się waderka i basiorek.Później wszyscy przyszli podziwiać maluchy Rex nie może uwierzyć że on kiedyś taki był1A ja nazwałam waderkę Fala a Rye nazwał basiorka Raven.
-Kochany!Jakie piękne!
-Tak cudowne!
Gdy karmiłam je Raven podszedł do Rye,go i zwinął się w kłębuszek.
(Rye?<3?)
-Kochany!Jakie piękne!
-Tak cudowne!
Gdy karmiłam je Raven podszedł do Rye,go i zwinął się w kłębuszek.
(Rye?<3?)
Szczeniaki Alf!
Imię:Raven(czyt. Rajven)
Wiek: 1 dzień
Płeć: basior
Cechy charakteru:Charakter ma po ojcu
Rasa: wilk burzy
Moce: zabijanie oczami, oślepianie oczami, przywoływanie burzy, furia grzmotów.
Wygląd: taki jak na zdjęciu
Bogowie: jego ulubiony to Live i Galaxy
Zauroczenie: za młody
Partner: za młody
Potomstwo: za młody
Stanowiska: szczeniak alph
Inne zdjęcia:
jak dorośnie:


Imię:Fala
Wiek:1 dzień
Płeć:wadera\samica
Cechy charakteru:szalona,imprezowa,lubi ryzyko,romantyczna,miła,złośliwa,rozgadana,świetnie poluje,farciara,pięknie śpiewa,miłośniczka ptaków,szybka,zwinna,sprytna i mądra.
Rasa:Wilk Wody
Moce:Potrafi zrobić tsunami,wyczarować wodę,zamienić się w delfina,przywołać syreny.
Wygląd:kombinacje kolorów niebieski+biały=czarny=Ja!
Bogowie:Water
Zauroczenie:Szuka
Partner:Za młoda
Potomstwo:Za młoda
Stanowiska:Szczeniak Alf
Inne zdjęcia:Kiedy dorośnie:

Login:na doggi lenka1010\na howers lenka01
poniedziałek, 28 lipca 2014
Od Rye,go Do Lo
Nie byłem zawstydzony, ale troszkę zdziwiony. I tak dalej nie chcę by moja córka spotykała się z kimś komu nie ufam, ale z drugiej strony obiecałem nie rzucać się na tego przybłędę. Arie coraz częściej brały skurcze więc zaprowadziłem ją do jaskini i poszedłem do Lo, który właśnie całował moją córkę. Zauważyli mnie
- Tato nie, my to wytłumaczymy...-
- Rye ja...-
- Cisza - przerwałem Lo.
Przygniotłem go do ściany i powiedziałem
-Posłuchaj przybłędo, żebyś mógł mieć Lizzie za ukochaną najpierw musisz mi pokazać, że jesteś odpowiedzialny i mogę ci ufać. Jak nie zdasz nici z twojej miłosnej historii. JASNE?-
- Tak, jasne- wydusił Lo
- A teraz Lizzie nie zabraniam ci się z nim spotykać, lecz chodź ponieważ twoja matka za chwile może urodzić- powiedziałem i Lizzie posłusznie powędrowała oglądając się za Lo
<Lo?>
Od Maxiego do Dixi
- Wiesz... Jesteś bardzo fajna.
- Dzięki...
- Ale, jesteś też smutna co cie gryzie?
<Dixi?>
- Dzięki...
- Ale, jesteś też smutna co cie gryzie?
<Dixi?>
Od Ariosa Do Tary
-Są piękne...-powiedziałem
-Jak ty
-I ty-polizaliśmy się
Jeden szczeniak,waderka podeszła do mnie i się utuliła.
(Tara?Brak weny i chęci :D)
-Jak ty
-I ty-polizaliśmy się
Jeden szczeniak,waderka podeszła do mnie i się utuliła.
(Tara?Brak weny i chęci :D)
Od Ari do Rye
Tak się cieszyłam że chodziłam cały czas uśmiechnięta i wesoła.Późnej był drobne bóle ale szybko się skończyły później z Rye,em całowaliśmy się i takie rzeczy....Nagle złapał mnie nagły ból i nie przemijał rodziłam!Po 4 godzinach urodziła się waderka i basiorek.Ja je nazwiemy?
(Rye?Kochany?Kocham cię!;*)
(Rye?Kochany?Kocham cię!;*)
Od Lo Do Lizzie
Nie mogłem się nadziwić zachowaniem Rye'go,chyba był zawstydzony...Aria
była drugi raz w ciąży,wszyscy się cieszyli,ale ja miałem lekkiego doła
nie wiem dlaczego.Postanowiłem z Lizzie spędzić troszkę czasu.
-Hej-Powiedziałem
-Hej
Położyłem się obok niej i ją liznąłem.
-Wiesz że...
-Tak wiem....Ehhhhh...
-Co?
-No ja też...
-Chcesz??
-Znaczy chcę mieć ale...
-Ja też...Ale Rye się wścieknie chyba jak...
-Innym razem może...
-No...Będzie znów afera
-Ta...
(Lizzie?Ktoś?:P)
-Hej-Powiedziałem
-Hej
Położyłem się obok niej i ją liznąłem.
-Wiesz że...
-Tak wiem....Ehhhhh...
-Co?
-No ja też...
-Chcesz??
-Znaczy chcę mieć ale...
-Ja też...Ale Rye się wścieknie chyba jak...
-Innym razem może...
-No...Będzie znów afera
-Ta...
(Lizzie?Ktoś?:P)
Od Rye Do Ari
Przyszedłem mokry z tej łąki i otrzepałem się energicznie. Podeszłem do Arii i powiedziałem
- Kochanie przepraszam za Lo, nie będę już go atakował, ale poznać go bardziej poznać- po czym ją pocałowałem i na naszych pyszczkach zawitały uśmieszki.
- Chodźmy już spać - zaproponowała Aria, a ja się zgodziłem. Rano gdy już słońce wstało, a ptaki zaczęły śpiewać donośnie, a za razem pięknie. Jak zawsze rano jestem spragniony i podreptałem wesoło nad mini jeziorko. Powoli sączyłem wodę i ochlapałem pysk by już na dobre sie obudzić. Gdy wróciłem do jaskini zastałem Arię wesołą jak nic. Przekręciłem głowę i zasygnalizowałem, że chce wiedzieć co sie stało.
- Kochanie....- zaczęła spokojnie
- Tak?..-
- Jestem w ciąży-
- Znów?! To wspaniale! To będzie już drugi miot! Jak się cieszę- po czym wybiegłem z jaskini i zawyłem by wszystkim oświadczyć nową nowinę...
<Aria? <3 ahhh jak ja cie kocham!>
- Kochanie przepraszam za Lo, nie będę już go atakował, ale poznać go bardziej poznać- po czym ją pocałowałem i na naszych pyszczkach zawitały uśmieszki.
- Chodźmy już spać - zaproponowała Aria, a ja się zgodziłem. Rano gdy już słońce wstało, a ptaki zaczęły śpiewać donośnie, a za razem pięknie. Jak zawsze rano jestem spragniony i podreptałem wesoło nad mini jeziorko. Powoli sączyłem wodę i ochlapałem pysk by już na dobre sie obudzić. Gdy wróciłem do jaskini zastałem Arię wesołą jak nic. Przekręciłem głowę i zasygnalizowałem, że chce wiedzieć co sie stało.
- Kochanie....- zaczęła spokojnie
- Tak?..-
- Jestem w ciąży-
- Znów?! To wspaniale! To będzie już drugi miot! Jak się cieszę- po czym wybiegłem z jaskini i zawyłem by wszystkim oświadczyć nową nowinę...
<Aria? <3 ahhh jak ja cie kocham!>
Od Ari Do Lizzie I Lo
Naskoczyłam na wilka od tyłu i rzekłam:
ODEJDŹ!
Wilk szybko odleciał a ja zajełam się Lo krew mu leciała Rye przybiegł i nie mógł się nadziwić że z niego taki odważniak!
(Lizzie?Rye?Lo?)
ODEJDŹ!
Wilk szybko odleciał a ja zajełam się Lo krew mu leciała Rye przybiegł i nie mógł się nadziwić że z niego taki odważniak!
(Lizzie?Rye?Lo?)
Od Lo Do Lizzie
-Wiesz...Skoro nie mogę być z nią to...
-Znaczy,możesz ale...
-...
-Dobra no będziecie razem ale Rye marudzi.
-Ah...Czyli mi nie da spokoju!
-...
Później poszłem z Lizzie,i śledziła nas Aria ale my nie wiedzieliśmy.
-Chyba ktoś nas śledzi...
-Nie przesadzaj...
-Em...Odpocznijmy
-Dobrze...
Nagle poczułem zapach obcego wilka,naskoczył na nas.
-Wrr!-Odepchnąłem go
On rzucił się na Lizzie,obroniłem ją.
Jednak wilk był wilkiem Chaosu i wyrosły mu skrzydła po czym wbił mi jego koncówki w klatkę piersiową.
(Aria??Rye??Lizzie??)
-Znaczy,możesz ale...
-...
-Dobra no będziecie razem ale Rye marudzi.
-Ah...Czyli mi nie da spokoju!
-...
Później poszłem z Lizzie,i śledziła nas Aria ale my nie wiedzieliśmy.
-Chyba ktoś nas śledzi...
-Nie przesadzaj...
-Em...Odpocznijmy
-Dobrze...
Nagle poczułem zapach obcego wilka,naskoczył na nas.
-Wrr!-Odepchnąłem go
On rzucił się na Lizzie,obroniłem ją.
Jednak wilk był wilkiem Chaosu i wyrosły mu skrzydła po czym wbił mi jego koncówki w klatkę piersiową.
(Aria??Rye??Lizzie??)
Od Ari do Lo,Lizzy i Rye
Wszystko widziałam i nagle wparowałam i zrobiłam to warknełam i powiedziałam:
Lizzie czy nie jesteś za młoda?
-No mamo sama chciałaś żebym sobie znalazła partnera!I sama chcesz być babcią!
-No tak ale...no no dobrze
Późnej Lo podszedł do mnie i chciał mi coś powiedzieć
(Lo i Lizzie?Sorki bark weny!;()
Lizzie czy nie jesteś za młoda?
-No mamo sama chciałaś żebym sobie znalazła partnera!I sama chcesz być babcią!
-No tak ale...no no dobrze
Późnej Lo podszedł do mnie i chciał mi coś powiedzieć
(Lo i Lizzie?Sorki bark weny!;()
Od Lo Do Lizzie
Myślałem że Rye będzie chciał mnie zabić ale jednak nie...Dixi już dała mi spokój a ja mogłem...
-Lizzie,wiesz...Pierwszy raz kto tak mi się spodobał.
-Mi też.
Zaczęliśmy się obsciskiwać.I skoro tak to...
-Tak??
-Zostaniesz moją partnerką?-Powiedziałem po czym ją liznąłem.
(Lizzie??)
-Lizzie,wiesz...Pierwszy raz kto tak mi się spodobał.
-Mi też.
Zaczęliśmy się obsciskiwać.I skoro tak to...
-Tak??
-Zostaniesz moją partnerką?-Powiedziałem po czym ją liznąłem.
(Lizzie??)
Od Rye Do Ari
- Lizzie jest jeszcze za młoda....ma dopiero rok!- powiedziałem do Ari zniechęcony.
- On ma dwa lata, a ona rok. Kochanie poczekajmy jeszcze- tym razem powiedziałem łagodniej.
- A żeby się starał o łapę Lizzie to do mnie. Oddam moją córkę komuś komu mogę zaufać, a nie dopiero nowemu basiorowi.- po tych słowach odszedłem od niej i powędrowałem na łąkę. Siedziałem w deszczu i wśród tańczących obok mnie błyskawic. Czułem się w tej pogodzie dobrze i o wszystkim zapominałem.
- Musze tego Lo bardziej poznać...- szepnąłem do siebie.
Lo?Aria?
- On ma dwa lata, a ona rok. Kochanie poczekajmy jeszcze- tym razem powiedziałem łagodniej.
- A żeby się starał o łapę Lizzie to do mnie. Oddam moją córkę komuś komu mogę zaufać, a nie dopiero nowemu basiorowi.- po tych słowach odszedłem od niej i powędrowałem na łąkę. Siedziałem w deszczu i wśród tańczących obok mnie błyskawic. Czułem się w tej pogodzie dobrze i o wszystkim zapominałem.
- Musze tego Lo bardziej poznać...- szepnąłem do siebie.
Lo?Aria?
Od Dixi Do Maxi
To bolało ale CZY JA NIE MOGĘ SIĘ W KIMŚ KOCHAĆ????!!Warknełam późnej na ojca i na matkę byłam zła.Poszłam polować nagle na trafiłam na wilka.Zapytał się:
Ej ty to Dixi?
-Tak!
-Jestem Maxi
-Ooo wiesz fajny jesteś.
-Dzięki
Pobiegliśmy polować nagle chciał mi coś powiedzieć..
(Rye?Aria?Maxi?<3)
Ej ty to Dixi?
-Tak!
-Jestem Maxi
-Ooo wiesz fajny jesteś.
-Dzięki
Pobiegliśmy polować nagle chciał mi coś powiedzieć..
(Rye?Aria?Maxi?<3)
Od Rye Do Ari i Lo
Zadziwiała mnie jego odwaga. Takie "truchło" mym zdaniem, a jednak.
-Aria, jest również godny postawy wojownika. Może dołączysz do wojska jak jesteś taki waleczny? - zapytałem go. Lo tylko kiwną głową. Moje oczy tryskałem gniewem i nie wiem co bym mu zrobił jak by o wiele głośniej na nią zawarczał, ale z drugiej strony go rozumiałem bo też tak miałem. Ostatni raz tylko przybiłem go do ziemi. Aria już chciała coś powiedzieć lecz ja zareagowałem:
- Aria daj mi to załatwić- po tem szepnąłem do niego
- Jeszcze raz tylko na nią zawarczysz, a spotka cię kara- powiedziałem i puściłem go żeby się już nie dusił. Podszedłem do Dixi i wziąłem ją na stronę za ucho. Wiem byłem surowy, al każdy wilk w naszym stadzie powinien się czuć bezpiecznie. Urządziłem Dixi apropagantę i więcej już się do niego nie doczepiała.
(Lo?Aria?)
-Aria, jest również godny postawy wojownika. Może dołączysz do wojska jak jesteś taki waleczny? - zapytałem go. Lo tylko kiwną głową. Moje oczy tryskałem gniewem i nie wiem co bym mu zrobił jak by o wiele głośniej na nią zawarczał, ale z drugiej strony go rozumiałem bo też tak miałem. Ostatni raz tylko przybiłem go do ziemi. Aria już chciała coś powiedzieć lecz ja zareagowałem:
- Aria daj mi to załatwić- po tem szepnąłem do niego
- Jeszcze raz tylko na nią zawarczysz, a spotka cię kara- powiedziałem i puściłem go żeby się już nie dusił. Podszedłem do Dixi i wziąłem ją na stronę za ucho. Wiem byłem surowy, al każdy wilk w naszym stadzie powinien się czuć bezpiecznie. Urządziłem Dixi apropagantę i więcej już się do niego nie doczepiała.
(Lo?Aria?)
Od Tary Do Ariosa
Dzisiaj czułem się słabo. Po śniadaniu postanowiła iść na spacer.
- Arios... Pójdę się przejść.
- Może pójdę z tobą?
- Nie , dam rade.
Poszłam się przejść. Nagle poczułam ból, byłam niedaleko jaskini, był to mocny, nie skurcz, zaczęłam rodzić
Wołałam Arios, po chwili gdy przybiegł urodziłam. Basior przysiadł i patrzał na szczeniaki.
- Arios, to nasze dzieci.
<Arios?>
- Arios... Pójdę się przejść.
- Może pójdę z tobą?
- Nie , dam rade.
Poszłam się przejść. Nagle poczułam ból, byłam niedaleko jaskini, był to mocny, nie skurcz, zaczęłam rodzić
Wołałam Arios, po chwili gdy przybiegł urodziłam. Basior przysiadł i patrzał na szczeniaki.
- Arios, to nasze dzieci.
<Arios?>
Od Ari Do Lo i Lizzie
Zobaczyłam ich myśleli że zacznę warczeć ale ja się śmiałam i powiedziałam:
Oj ty Lo!
-Eee...mogę wytłumaczyć!-Był bardzo zdenerwowany
-Ja też!-Lizzie była zaskoczona moim przyjściem
-Nie musicie tłumaczyć wiem że jesteście w sobie zakochani chyba..-byłam zamyślona
-Ja ją lubię bardzo!-Był rozmarzony
-Ja go też!-Lizzie tak samo
Dałam im spokój byłam szczęśliwa że moja Lizzie będzie może miała partnera.Och jak bardzo chce być babcią!Ale już ich wychowałam i marzą mi się następne!Podeszłam do Rye i powiedziłam:
Kochany może będziemy dziadkami!
-JAK TO?-był zły i zdesperowany
-No Lizzie i Lo....
(Rye?Lizzie?Lo?)
Oj ty Lo!
-Eee...mogę wytłumaczyć!-Był bardzo zdenerwowany
-Ja też!-Lizzie była zaskoczona moim przyjściem
-Nie musicie tłumaczyć wiem że jesteście w sobie zakochani chyba..-byłam zamyślona
-Ja ją lubię bardzo!-Był rozmarzony
-Ja go też!-Lizzie tak samo
Dałam im spokój byłam szczęśliwa że moja Lizzie będzie może miała partnera.Och jak bardzo chce być babcią!Ale już ich wychowałam i marzą mi się następne!Podeszłam do Rye i powiedziłam:
Kochany może będziemy dziadkami!
-JAK TO?-był zły i zdesperowany
-No Lizzie i Lo....
(Rye?Lizzie?Lo?)
Od Lo Do Ari
Miałem dość,jak tak będzie dalej nigdy ten głupi tatuś nie zgodzi się żebym był z Lizzie!
Poszedłem do niej.
-Hej,może się przejdziemy?
-Jasne.
Poszliśmy na polanę i usiedliśmy w ciszy,patrzyliśmy sobie w oczy.
-A jak tam u ciebie?
-A...Nie za dobrze a u ciebie?
-Okey
-Wiesz...Jako jedyna mnie rozumiesz...
-Ty mnie też...a Dixi,co do niej masz?
-Nic nie mam...
-Jak to?
-No...Dixi się do mnie doczepia,a mi się to nie podoba i tyle.
-Ah...Rozumiem.
Siedzieliśmy gdy nagle nadeszła burza.Schowaliśmy się w jaskini Lizzie zasnęła,przytuliłem ją.Gdy nagle do jaskini wlazłą Aria i nas zobaczyła.
(Aria?Lizzie?)
Poszedłem do niej.
-Hej,może się przejdziemy?
-Jasne.
Poszliśmy na polanę i usiedliśmy w ciszy,patrzyliśmy sobie w oczy.
-A jak tam u ciebie?
-A...Nie za dobrze a u ciebie?
-Okey
-Wiesz...Jako jedyna mnie rozumiesz...
-Ty mnie też...a Dixi,co do niej masz?
-Nic nie mam...
-Jak to?
-No...Dixi się do mnie doczepia,a mi się to nie podoba i tyle.
-Ah...Rozumiem.
Siedzieliśmy gdy nagle nadeszła burza.Schowaliśmy się w jaskini Lizzie zasnęła,przytuliłem ją.Gdy nagle do jaskini wlazłą Aria i nas zobaczyła.
(Aria?Lizzie?)
niedziela, 27 lipca 2014
Od Ari Do Lo i Rye
Krzyknełam każdemu lała się krew Rye i Lo powiedziałam:
Czy jest lekarz na sali?
Nikt nie powiedział więc sama to zrobiłam ale późnej chłopcy znów się kłócili...
(Lo?Rye?Byki moje?)
Czy jest lekarz na sali?
Nikt nie powiedział więc sama to zrobiłam ale późnej chłopcy znów się kłócili...
(Lo?Rye?Byki moje?)
Od Lo Do Ari
Basior był zbyt silny...Ciągle mnie przyduszał gdy zrobiłem się słaby
wyrwałem się i naskoczyłem na niego,ugryzłem w szyje i zaczęła mu lecieć
krew,zaś rzuciłem nim o kamień.
-Nie pogrywaj ze mną...-powiedziałem
Rye wstanął i naskoczył na mnie.
-Ty nie pogrywaj ze mną!!!
I ugryzł w łapę a ja go w ucho.Aria krzyknęła:
-Dość!!!
(Aria?Rye?)
-Nie pogrywaj ze mną...-powiedziałem
Rye wstanął i naskoczył na mnie.
-Ty nie pogrywaj ze mną!!!
I ugryzł w łapę a ja go w ucho.Aria krzyknęła:
-Dość!!!
(Aria?Rye?)
Od Ari Do Lo i Rye
Popatrzyłam na wszystko zdziwiona wyglądałam jak debil,powiedziałam:
Rye!Przestań!To nowy ma na imię Lo!
Rye podniósł łeb przyduszając Lo i warknął:
Aria!On warczy na Dixi!
-Wiem!
Lo się odezwał:
Możesz mnie puścić?(Rye go ciągle dusił)
-Nie!KNYPKU!
Warknełam na Rye i na niego skoczyłam.Podniósł się lekko zdenerwowany.
I powiedział:
Aria?
-Tak?
-Dlaczego to zrobiłaś?!
-Bo go dusiłeś!
-Ach dlaczego ja zawsze z tobą przegrywam....
Znów rzucił się na Lo...
(Rye?Lo?też buduję napięcię!)
Rye!Przestań!To nowy ma na imię Lo!
Rye podniósł łeb przyduszając Lo i warknął:
Aria!On warczy na Dixi!
-Wiem!
Lo się odezwał:
Możesz mnie puścić?(Rye go ciągle dusił)
-Nie!KNYPKU!
Warknełam na Rye i na niego skoczyłam.Podniósł się lekko zdenerwowany.
I powiedział:
Aria?
-Tak?
-Dlaczego to zrobiłaś?!
-Bo go dusiłeś!
-Ach dlaczego ja zawsze z tobą przegrywam....
Znów rzucił się na Lo...
(Rye?Lo?też buduję napięcię!)
Od Lo Do Ari
Byłem zdenerwowany,dość że Dixi się doczepia to Alfa się na mnie wkurza...
Dixi się doczepiała,ciągle nie zwracałem na nią uwagi ale Aria się gapiła i byłem zawstydzony...Położyłem się.
-Lo,coś nie tak?
-Wszystko ok.-Podniosłem łeb.
-Na pewno?
-Na pewno.-Usiadłem
-...
Popatrzyłem na Lizzie,spała była piękna...Ale piękny widok przerwała mi doczepiona Dixi..
-Tsa...Mogłem się tego spodziewać!
Aria patrzyła się na mnie zdziwiona,znów zacząłem cicho warczeć,jednak był to błąd...Jakiś basior na mnie wskoczył i powiedział:
-Dlaczego warczysz na moją córkę?!
(Aria??Rye?! Robię napięcie :D)
Dixi się doczepiała,ciągle nie zwracałem na nią uwagi ale Aria się gapiła i byłem zawstydzony...Położyłem się.
-Lo,coś nie tak?
-Wszystko ok.-Podniosłem łeb.
-Na pewno?
-Na pewno.-Usiadłem
-...
Popatrzyłem na Lizzie,spała była piękna...Ale piękny widok przerwała mi doczepiona Dixi..
-Tsa...Mogłem się tego spodziewać!
Aria patrzyła się na mnie zdziwiona,znów zacząłem cicho warczeć,jednak był to błąd...Jakiś basior na mnie wskoczył i powiedział:
-Dlaczego warczysz na moją córkę?!
(Aria??Rye?! Robię napięcie :D)
Konkurs!
KONKURS!
Na najbardziej aktywnego wilka!Piszcie dużo opek a nagroda was nie ominie!
Wasza Alfa
*Aria*
Na najbardziej aktywnego wilka!Piszcie dużo opek a nagroda was nie ominie!
Wasza Alfa
*Aria*
Od Ari Do Lo
Uszłuszałam jak zawarczał na Dixi to mnie zasmuciło:
-Lo co to było?
-Eee ona nie chce się odczepić!
Warknełam na Dixi a późnej na Lo
-Dixi kochanie jak nie chce to nie podchodź!A ty Lo mi po prostu powiedz a nie na nią warczysz!
-Dobra dziękuje!
(Lo?)
-Lo co to było?
-Eee ona nie chce się odczepić!
Warknełam na Dixi a późnej na Lo
-Dixi kochanie jak nie chce to nie podchodź!A ty Lo mi po prostu powiedz a nie na nią warczysz!
-Dobra dziękuje!
(Lo?)
Od Lo Do Wszystkich
Byłe troszkę zamieszany,Dixi latała ciągle za mną a mi się to nie
podobało...Chciałem na nią skoczyć ale nie przy Ari,bo to jej mama...W
końcu przeterczeliśmy łosia do watahy,i go zjedliśmy.Dixi wciąż do mnie
podchodziła i mnie pocałowała w policzek!
-Wrr...-Cicho zawarczałem,usłyszała mnie Aria.
(Dixi?Aria?Lizzie?)
-Wrr...-Cicho zawarczałem,usłyszała mnie Aria.
(Dixi?Aria?Lizzie?)
Od Rexa Do Valiexy
Eh prawie każdy ma swoją miłość a ja?Szczerze ja kocham Valeixy chce żeby była moją partnerką więc wziąłem kawał łosia dla siebie i dla niej i zaniąsłem przytuliłem się do niej i powiedziałem:
Kochana me serce do ciebie bije i czy..czy zostaniesz mą jedyną?
Uśmiechąłem się i ją polizałem....
(Valexy?)
Kochana me serce do ciebie bije i czy..czy zostaniesz mą jedyną?
Uśmiechąłem się i ją polizałem....
(Valexy?)
Od Ari Do Lo
Zauważyłam że ten Lo ma coś do Lizzie.Lizzie gadała z roślinami by poprawić humor sobie.Nagle odzewał się Lo:
Hej!Jak się nazywasz?
-Ooo hej!Jesteś nowy jestem Lizzie a ty?
-Ja?Jestem jestem-basior wydawał się poddenerwowany
Wkroczyłam do rozmowy:
-Lizzie to jest Lo
-Aha piękne imię Lo
-Twoje też!
Zaśmiałam się,więc zapytałam:
Chce cię pójść zemną na lekcję polowania?
-Tak!
-Tak!
Zabraliśmy jeszcze Dixi,Rex i Rose.Dixi najwyraźniej się zakochała w Lo.Biegała za nim wszędzie,gadała i chciała go pocałować!Och Dixi!Lo wywęszył łosia i zaczeliśmy się skradać Dixi złapała łosia za szyję i dusiła ja skoczyłam na kręgosłup.Rose gryzła nogi a Rex skoczył na zad natomiast Lo i Lizzie skoczyli na łeb i grzyźli.Powalilśmy go i zanieśliśmy do watahy...
(Rex?Rose?Dixi?Lo?Lizzie?)
Hej!Jak się nazywasz?
-Ooo hej!Jesteś nowy jestem Lizzie a ty?
-Ja?Jestem jestem-basior wydawał się poddenerwowany
Wkroczyłam do rozmowy:
-Lizzie to jest Lo
-Aha piękne imię Lo
-Twoje też!
Zaśmiałam się,więc zapytałam:
Chce cię pójść zemną na lekcję polowania?
-Tak!
-Tak!
Zabraliśmy jeszcze Dixi,Rex i Rose.Dixi najwyraźniej się zakochała w Lo.Biegała za nim wszędzie,gadała i chciała go pocałować!Och Dixi!Lo wywęszył łosia i zaczeliśmy się skradać Dixi złapała łosia za szyję i dusiła ja skoczyłam na kręgosłup.Rose gryzła nogi a Rex skoczył na zad natomiast Lo i Lizzie skoczyli na łeb i grzyźli.Powalilśmy go i zanieśliśmy do watahy...
(Rex?Rose?Dixi?Lo?Lizzie?)
Od Lo -Jak dołączyłem
Moja matka,została poszczuta przez psy myśliwskie a ojciec gdy się
dowiedział o ciąży matki uciekł gdzie pieprz rośnie...wychowywała mnie
do tego czasu i rzucił się na nas psy matka zginęła,a ja
uciekłem...Jestem jedynym potomkiem Alf, (Bo rodzice byli Alfami)
Nagle...Spojrzałem w kałuże...Miałem czerwone,lśniące oczy...Nie zmieniłem tego...Zobaczyłem latającego wilka,przedstawił mi się:
-Witaj,jestem Angel a ty?
-Lo,wilk Anioł.
-Ja też...Jestem patronem...Ale nie mam swych wyznawców.
-Ale...Ja mogę nim być.
-Oczywiście,zachęcaj innych do wiary we mnie.
-Jasne...
Nagle z dali zobaczyłem waderę,poznałem że to Alfa...Podbiegłem.
-Witaj,jestem Lo a ty?
-Aria,Alfa.
-To już wiem...
-Poznałeś?
-Tak,słuchaj,masz watahę?
-Tak.
-To mogę dołączyć?
-Jasne
Potem poszliśmy zobaczyłem jakąś, młodą,śliczną wilczyce...
(Aria?Lizzie?)
Nagle...Spojrzałem w kałuże...Miałem czerwone,lśniące oczy...Nie zmieniłem tego...Zobaczyłem latającego wilka,przedstawił mi się:
-Witaj,jestem Angel a ty?
-Lo,wilk Anioł.
-Ja też...Jestem patronem...Ale nie mam swych wyznawców.
-Ale...Ja mogę nim być.
-Oczywiście,zachęcaj innych do wiary we mnie.
-Jasne...
Nagle z dali zobaczyłem waderę,poznałem że to Alfa...Podbiegłem.
-Witaj,jestem Lo a ty?
-Aria,Alfa.
-To już wiem...
-Poznałeś?
-Tak,słuchaj,masz watahę?
-Tak.
-To mogę dołączyć?
-Jasne
Potem poszliśmy zobaczyłem jakąś, młodą,śliczną wilczyce...
(Aria?Lizzie?)
Powitajmy nowego basiora!Lo!
Imię:Lo
Wiek:2 lata (nieśmiertelny i wiecznie młody)
Płeć:Basior/Samiec
Cechy charakteru:Lo to pomocny i miły basior jest opiekuńczy i kocha partnerkę i rodzine jest dla nich wierny i odda życie za nich,jak i watahę.W czasie wojny,potrafi stracić panowanie nad sobą...
Rasa:Wilk Anioł,
Moce:Znika i pojawia się gdzie chce,umie latać choć nie ma skrzydeł...I wiele więcej.
Wygląd:Czaszka koło łapy,lśniące czerwone oczy...
Bogowie:Ma swojego własnego,Angel:
Zauroczenie:Agh...Niby głupota ale podoba mu się Lizzie...
Partner:Szuka
Potomstwo:Chyba zależy od partnerki...
Stanowiska:Omega,Shaman.
Inne zdjęcia:Brak
czwartek, 24 lipca 2014
środa, 16 lipca 2014
Od Ari
Biegnę przez las czuję że spadam,rozpościeram skrzydła i....
Mamo!Wstawaj!Krzyczy Rex
Wstałam to był tylko sen że byłam wolna..Później poszłam z Ryem na randkę a on się do mnie......
(Rye?)
Mamo!Wstawaj!Krzyczy Rex
Wstałam to był tylko sen że byłam wolna..Później poszłam z Ryem na randkę a on się do mnie......
(Rye?)
Uwaga!
Mam dla was miłe wiadomości ;):
1.Pojawiła się nowa rasa!Tylko wybrani!
2.Mamy 100 postów!
3.Wszystkie wilki postarzanę o rok jeśli masz szczeniaki to wyślij dorosłe zdjęcie!Ma cię czas do jutra!Albo ja wybiorę!
1.Pojawiła się nowa rasa!Tylko wybrani!
2.Mamy 100 postów!
3.Wszystkie wilki postarzanę o rok jeśli masz szczeniaki to wyślij dorosłe zdjęcie!Ma cię czas do jutra!Albo ja wybiorę!
Od Demona Do Shani
-Jak ty to zrobiłaś!?-zapytałem
-Po prostu jestem wilkiem wody, a to jedna z moich mocy-odpowiedziała dumnie
-Wrr tylko zawarczałem ze złości
-To wracam po mojego jelenia
-Idę z tobą
-Dobra-powiedziała Shani i zaczęliśmy wracać. Gdy dotarliśmy na miejsce zobaczyliśmy, że... jeleń zniknął!
-No nie! Po to tylko się z tobą ścigałam?! Żeby jeleń zniknął!!-zdenerwowała się Shani.
A ja nie wiedzieć czemu zacząłem się głośno śmiać,
-To nie jest śmieszne-powiedziała wadera ale za chwilę przyłączyła się do mnie i śmieliśmy się oboje. Gdy napad śmiechu minął zapytałem:
-Może przeszłabyś się ze mną, znam tu niedaleko całkiem fajne miejsce.
-Jasne, czemu nie-odpowiedziała Shani
Zaprowadziłem ją tutaj:
-Łał ale tu ładnie-westchnęła
Po chwili zapytałem ją:
-Shani... czy zostaniesz moją partnerką?
(Shani?)
-Po prostu jestem wilkiem wody, a to jedna z moich mocy-odpowiedziała dumnie
-Wrr tylko zawarczałem ze złości
-To wracam po mojego jelenia
-Idę z tobą
-Dobra-powiedziała Shani i zaczęliśmy wracać. Gdy dotarliśmy na miejsce zobaczyliśmy, że... jeleń zniknął!
-No nie! Po to tylko się z tobą ścigałam?! Żeby jeleń zniknął!!-zdenerwowała się Shani.
A ja nie wiedzieć czemu zacząłem się głośno śmiać,
-To nie jest śmieszne-powiedziała wadera ale za chwilę przyłączyła się do mnie i śmieliśmy się oboje. Gdy napad śmiechu minął zapytałem:
-Może przeszłabyś się ze mną, znam tu niedaleko całkiem fajne miejsce.
-Jasne, czemu nie-odpowiedziała Shani
Zaprowadziłem ją tutaj:
-Łał ale tu ładnie-westchnęła
Po chwili zapytałem ją:
-Shani... czy zostaniesz moją partnerką?
(Shani?)
Od Ariosa Do Tary
-Słucham?!
-Jestem w ciąży!!!
-No,słyszałem ale jak?!
-No nie wiem!
-Ale się cieszę.-Powiedziałem i ją przytuliłem.
Potem poszedłem do lasu,nie zdawałem se że jest w ciąży...Bo krótko jesteśmy razem.Zobaczyłem nagle wilczyce,podbiegła do mnie i mówi:
-Jesteś partnerem Tary??
-No,tak...
-Ona jest w ciąży!
-No wiem! Ale jak?!
-Nie poznajesz??
-Nie jestem jasnowidzem-Ruszyłem spowrotę do Tary po drodze usłyszałem jak wadera mówi:
-Ale ty uroczy...
Poszedłem do Tary.
(Tara?)
-Jestem w ciąży!!!
-No,słyszałem ale jak?!
-No nie wiem!
-Ale się cieszę.-Powiedziałem i ją przytuliłem.
Potem poszedłem do lasu,nie zdawałem se że jest w ciąży...Bo krótko jesteśmy razem.Zobaczyłem nagle wilczyce,podbiegła do mnie i mówi:
-Jesteś partnerem Tary??
-No,tak...
-Ona jest w ciąży!
-No wiem! Ale jak?!
-Nie poznajesz??
-Nie jestem jasnowidzem-Ruszyłem spowrotę do Tary po drodze usłyszałem jak wadera mówi:
-Ale ty uroczy...
Poszedłem do Tary.
(Tara?)
wtorek, 15 lipca 2014
Od Tary Do Ariosa
- Wiem.
Dzień mijał za dniem, Maxi był większy i po woli rósł na silnego młodego wilka. Pewnego dnia się obudziłam. Pobiegłam do lasu tam spotkałam dawną przyjaciółkę.
- Meggie?
- Tara! Dawno cie nie widziałam!
- Ja ciebie też. Cieszę się że cie widzę.
Poszłyśmy razem nad wodospad.
- Jak tam u ciebie Meggie?
- A wiesz jestem w ciąży.
- A, fajnie masz.
- Kiedy się jest w ciąży, jest się szczęśliwym bez względu na wszystko, ma się świecące oczy, odczuwa się spokój i nie kończącą się radość, czasem mdłości.
Kiedy to powiedziała trochę się źle poczułam, mimo tego pysk mi się uśmiechał.
- Tara! Ty jesteś w ciąży!
- Ja? Skąd wiesz?
- To widać. Masz inne oczy uśmiechasz się i źle
czujesz.
- No prawda.
Uratowana pożegnałam się z Megi i pobiegłam do Ariosa.
- Arios! Jestem w ciąży!
<Arios??>
niedziela, 29 czerwca 2014
Sasza!Wylatujesz!
Imię: Sasza
Wiek:2 lata(nieśmiertelna)
Płeć: wadera
Cechy charakteru: piękna,urocza,umie poderwać każdego basiora, mądra, romantyczna, silna, energiczna, mówi czasami bardzo dobrze,jednym
słowem jest ideałem na skrzydłach...
Rasa: wilk Magii
Moce: jest magicznym wilkiem umie latać,czarować,zabijać magią i wiele więcej...
Wygląd: czarna z fioletowymi pręgami
Bogowie; Live
Zauroczenie: jest singielką,ale to nie znaczy że nie jest romantyczna...
Partner: nie ma i mieć nie będzie
Potomstwo:nie ma i mieć nie będzie
Stanowiska: szaman
Inne zdjęcia:nie ma...
Powód: Nie pisanie opowiadań
Żegnamy!
wtorek, 24 czerwca 2014
Od Rex Do Watahy
Tak samo jak moje rodzeństwo bawiliśmy się w jaskini była w niej calutka wataha i 1 szczenię zdechło smutno!:(
Ale było fajnie po my z moim rodzeństwem przeżyliśmy.....
(Wszyscy!?Sorry brak weny!)
Ale było fajnie po my z moim rodzeństwem przeżyliśmy.....
(Wszyscy!?Sorry brak weny!)
Wakacje
Witam z tej strony wasza Alfa Aria i niedługo wakacje!Może niektórzy już skończyli rok szkolny a inni kończą ale ja kończę już w ten piątek!Więc życzę Wam bezpiecznych i radosnych wakacji!Będę rzadko na kompie może jednak na telefonie jakoś to będzie :). Żeganam wasza Alfa
<3Aria<3
<3Aria<3
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Od Dixi Do Rye
Nagle wyszłam z dziwnego czegoś(chodzi o błonę). Po chwili jakaś wilczyca była niebieska polizała mnie czarna wadera uśmiechneła się do niej.Czarna wadera wylizała mnie,i powiedziała:
Ciebie nazwę Dixi!A ja pomyślałam:
Dixi?A to pewno ja!Dixi ja się nazywam Dixi!
Później powiedziałam:
Jestem Dixi!I przewróciłam się.
Wszyscy zaczeli się uśmiechać.A wtedy ja się przewróciłam i nadszedł wielki basior.
(Wszyscy?Rye?)
Ciebie nazwę Dixi!A ja pomyślałam:
Dixi?A to pewno ja!Dixi ja się nazywam Dixi!
Później powiedziałam:
Jestem Dixi!I przewróciłam się.
Wszyscy zaczeli się uśmiechać.A wtedy ja się przewróciłam i nadszedł wielki basior.
(Wszyscy?Rye?)
środa, 18 czerwca 2014
Od Tary Do Ariosa
- Co mówiłeś?- Zapytałam.
- Ja? Nic.
Poszliśmy na krótki spacer. Ariów upolował zwierzynę. Po jedzeniu Zapytałam.
- Arios mam pytanie.
- Mów śmiało.
- Czy ty chciałbyś kiedyś, nie mowie że teraz kiedy będzie ci pasować. Chciałbyś mieć szczeniaki?
<Arios?>
wtorek, 17 czerwca 2014
Od Shani Do Demona
Wrrr-zawarczałam ze złością. Nagle wpadłam na pewien pomysł!Wbiegłam na
jezioro (dzięki swoim mocom chodziłam po powierzchni wody) i utworzyłam
gigantyczną falę, stanęłam na jej grzbiecie. Zaczęłam szybko doganiać
basiora i go przeganiać. Demon tylko zatrzymał się i otworzył szeroko
oczy, gdy obok niego przepływałam. Chociaż zaraz oprzytomniał nie był w
stanie mnie już przegonić.
A ja spokojnie zeszłam na brzeg i na niego zaczekałam.
(Demon?)
A ja spokojnie zeszłam na brzeg i na niego zaczekałam.
(Demon?)
Szczeniaki Alf
Imię:Dixi
Wiek:Parę dni
Cechy charakteru:zabawna,szalona,nie zna granic,jest dosyć sprytna i zwinna kocha każdego lecz na krótko,jest ideałem każdego basiora poderwie,inteligencją nie grzeszy,zawsze wygląda pięknie wyczesana i zadbana,romantyczna,szuka kogoś kto ją zrozumie,nikt jej nie rozumie....
Rasa:Wilk Kosmosu
Moce:sypanie gwiazadmi,umie wyczarować czarną dziurę,gdy wyje do księżyca zamienia się w smoka kosmosu inne nieodkryte!
Wygląd:Na tylnej łapie lewej ma brązową łatkę.
Bogowie:Galaxy
Zauroczenie:Max niezłe z niego ciacho!
Partner:Za młoda!
Potomstwo:Za młoda
Stanowiska:Szczeniak Alf
Inne zdjęcia:kiedy dorośnie:

Imię:Rex
Wiek:parę dni
Płeć:basior\samiec
Cechy charakteru:To przystojny basior,jest zabawny,wesoły,odważny,waleczny.uroczy,mądry,zwinny,sprytny,silny czasami zachłanny.Jest szarmancki i elegancki.Szalony i bardzo romantyczny,kocha każdego na długo i zawsze wspomina swoje stare miłości to basior na medal.
Rasa:Wilk Nocy
Moce:potrafi zaślepić kogoś,uczynić noc,zrobić duchy ciemoności,zamienienie się w konia Ciemności.
Wygląd:medalion z krzyżem,oczy jedno niebieskie drugie zielone,małe skrzydła.
Bogowie:Night
Zauroczenie:Nie jeszcze nie.....
Partner:Za młody
Potomstwo:Za młody
Stanowiska:Szczeniak Alf
Inne zdjęcia:
Od Ariosa Do Tary
Pierwszy raz czułem się jak bym miał potomka, ale to nie była prawda powiedziałem:
-Muszę lecieć coś załatwić pa.
-pa.
Podbiegłem zadyszany do Ari i Ryego i powiedziałem:
-Aria!
-Co?
-Ta nowa Tara... no wiesz
-Ni tak, i co?
-Głupio mówić ale..
-Co?
-Ogłosisz nas nową parą
-No jasne!
Pobiegłem do Tary i ją przytuliłem, potem bawiłem się z małym .
-Wreszcie mam tatę...
-No, a ja potomka ..
Pobiegł do Tary pomyślałem:
"Ale czy ona by chciała mieć ze mną szczenięta?"Tara chyba usłyszała me myśli...
(Tara?)
-Muszę lecieć coś załatwić pa.
-pa.
Podbiegłem zadyszany do Ari i Ryego i powiedziałem:
-Aria!
-Co?
-Ta nowa Tara... no wiesz
-Ni tak, i co?
-Głupio mówić ale..
-Co?
-Ogłosisz nas nową parą
-No jasne!
Pobiegłem do Tary i ją przytuliłem, potem bawiłem się z małym .
-Wreszcie mam tatę...
-No, a ja potomka ..
Pobiegł do Tary pomyślałem:
"Ale czy ona by chciała mieć ze mną szczenięta?"Tara chyba usłyszała me myśli...
(Tara?)
poniedziałek, 16 czerwca 2014
Od Demon Do Shani
Licze do trzech-powiedziałem
Shani tylko skinęła głową.
1...2...3!-krzyknęłem i wzbiłem się w powietrze
-Hej, to nie fair!-krzyknęła Shani w biegu
-Nie było powiedziane, że nie można latać!-odkrzyknąłem
(Shani?)
Shani tylko skinęła głową.
1...2...3!-krzyknęłem i wzbiłem się w powietrze
-Hej, to nie fair!-krzyknęła Shani w biegu
-Nie było powiedziane, że nie można latać!-odkrzyknąłem
(Shani?)
Szczeniaki Alf!
Imię: Rose
Wiek:parę dni
Płeć: wadera
Cechy charakteru: jest tak jak bóg Night. Jest wilkiem cienia, ale dobrym. Jest na ogół miłą, mądrą i sprawiedliwą waderką. Jest bardzo spostrzegawcza i wojownicza, więc stawia się za wszystkimi. Jest bardzo stanowcza i uparta.
Rasa: Wilk cienia
Moce: znikanie i pojawianie się kiedy chce, mroczna mgła.
Wygląd: czaszka na udzie.
Bogowie: Dla niej bogami są rodzice ale ma też swojego ulubionego - Night'a
Zauroczenie: za młoda
Partner: za młoda
Potomstwo: za młoda
Stanowiska: Szczeniak Alf
Inne zdjęcia: -
Imię: Lizzie
Wiek:parę dni
Płeć: wadera
Cechy charakteru: Jest bardzo spokojną i wyrozumiałą waderką. Jest miła i nieśmiała co czyni ją także ciekawską. Jest urodzoną podróżniczką i chce odkrywać nowe światy jak i swoje nowe moce. Jest waleczna, pomocna, kochana i wprost kocha swoją rodzinę
Rasa: Wilk natury
Moce: rozmowa z roślinami, ogłuszanie przez wzrok.
Wygląd: taki jak na zdjęciu
Bogowie: Dla niej bogami są rodzice ale ma też swojego ulubionego - Abundance
Zauroczenie: za młoda
Partner: za młoda
Potomstwo: za młoda
Stanowiska: Szczeniak Alf
Inne zdjęcia:
Od Tary Do Ariosa
Od Tary do Ariosa.
- Max, nie bój się to twój tata.
- Tata?
- Tak. Ma na imię Arios, i będzie twoim tatem.
Maxi podeszedł do Ariosa i przytulia go.
- Pierwszy raz mam tatę- Powiedział
(Arios?)
- Max, nie bój się to twój tata.
- Tata?
- Tak. Ma na imię Arios, i będzie twoim tatem.
Maxi podeszedł do Ariosa i przytulia go.
- Pierwszy raz mam tatę- Powiedział
(Arios?)
Od Ariosa Do Tary
Uśmiechnłem się, ona też nagle przyleciał jakiś szczeniak.
-Mamo! Boję się go!
-...
(Tara?)
-Mamo! Boję się go!
-...
(Tara?)
niedziela, 15 czerwca 2014
Od TAry-Jak zaadoptowałam Maxiego
Pewnego razu przechodziła obok alfy. Podeszłam i zapytałam.
- Dzień dobry.
- Witaj Taro- Uśmiechnęła się.
- Chciałam zapytać. Czy są tu jakieś szczeniaki, do adopcji?
- Oczywiście. Tam jest ośrodek.
Pobiegłam w stronę ośrodka adopcyjnego. Chciałam adoptować wilka, bo czułam się samotna. Była tam Natcia to ją chciałam wziąść, ale ujrzałam w koncie płaczącego małego szczeniaka. Podeszłam do niego.
- Co się stało?
- Nic.
- No powiedz. Proszę.
- Bo jestem, samotny! Nie mam nikogo! I... Siedzę tu dość długo, nikt mnie nie za adoptuje!
- Nie prawda. Ja chce ciebie wziąść.
- Na prawdę? - Zapytał podnosząc głowę i strosząc uszy.
- Tak.
- Będziesz moją... Mamą?
- Będę. Chodź. - Powiedziałam dając znak głową.
Wilczek radośnie skakał z uśmiechem. Gdy dotarliśmy przedstawiła mu dom.
- Jest piękny- szepnął.
Poszliśmy się po tem bawić, było cudnie.
- Dziękuje Tara- Powiedział łagodnie.
Od Tary Do Ariosa
Od Tary do Ariosa
Zaskoczyła mnie ta propozycja. Pierwszy raz czułam się doceniona i pokocha na, łzy mi poleciały po pysku.
- Arios.... Tak! Tak chce być twoją partnerką! - Przytuliłam basiora.
(Arios?)
Zaskoczyła mnie ta propozycja. Pierwszy raz czułam się doceniona i pokocha na, łzy mi poleciały po pysku.
- Arios.... Tak! Tak chce być twoją partnerką! - Przytuliłam basiora.
(Arios?)
sobota, 14 czerwca 2014
Adoptowany!
Powitajmy w wataszce Max!Adoptowany!

Imię:Maxi
Wiek:2 mies.(nieśmiertelny)
Płeć:basior samiec
Cechy charakteru:odważny,waleczny, wojowniczy,silny,wytrzymały,mądry,zawsze ma jakiś plan,lojalny,poświęci życie za rodzinę...
Rasa:Wilk Wojny
Moce:zabija myślami,robią mu się długie pazury i zęby i inne
Wygląd:Paski niebieskie
Bogowie:Night
Zauroczenie:Eee,nie ma szczeniaków!
Partner:za młody
Potomstwo:za młody
Stanowiska:szczeniak(jak dorośnie to będzie wojownikiem)
Inne zdjęcia:nie ma!
Imię:Maxi
Wiek:2 mies.(nieśmiertelny)
Płeć:basior samiec
Cechy charakteru:odważny,waleczny, wojowniczy,silny,wytrzymały,mądry,zawsze ma jakiś plan,lojalny,poświęci życie za rodzinę...
Rasa:Wilk Wojny
Moce:zabija myślami,robią mu się długie pazury i zęby i inne
Wygląd:Paski niebieskie
Bogowie:Night
Zauroczenie:Eee,nie ma szczeniaków!
Partner:za młody
Potomstwo:za młody
Stanowiska:szczeniak(jak dorośnie to będzie wojownikiem)
Inne zdjęcia:nie ma!
Od Tary Do Ariosa
- Bardzo mi przykro.
-...
- Wiesz ja nigdy nie miałam szczęścia w miłości, od stawiali mnie na bok, z resztą z moją urodą. Jestem brzydka
(Arios?)
-...
- Wiesz ja nigdy nie miałam szczęścia w miłości, od stawiali mnie na bok, z resztą z moją urodą. Jestem brzydka
(Arios?)
Od Ariosa Do Tary
Pobiegłem Do Tary i powiedziałem:
-Tara...
-?
-Chcesz być moją partnerką?!
(Tarka? <3)
-Tara...
-?
-Chcesz być moją partnerką?!
(Tarka? <3)
Od Ariosa Do Tary
-Rozumiem cie...
-Naprawdę?
-Tak, miałem swoją miłość ale ona...
-co?
-Wybrała innego...
(Tara?)
-Naprawdę?
-Tak, miałem swoją miłość ale ona...
-co?
-Wybrała innego...
(Tara?)
Od TAry Do Ariosa
- Tu jest cudnie. - Szepnęłam.
- Tak, cudne miejsce.
Wpatrywałam się w rzekę i drzewa obok niej.
- Jesteś już w tej watasze dość długo, co nie? - Zapytałam
- Trochę.
- Fajnie masz, ja nigdy nie byłam członkiem watahy, zawsze traktowano mnie źle. Po tem wyrzucano z watahy.
(Arios?)
- Tak, cudne miejsce.
Wpatrywałam się w rzekę i drzewa obok niej.
- Jesteś już w tej watasze dość długo, co nie? - Zapytałam
- Trochę.
- Fajnie masz, ja nigdy nie byłam członkiem watahy, zawsze traktowano mnie źle. Po tem wyrzucano z watahy.
(Arios?)
Od Ariosa Do Tary
-Nie wiem ty gdzie chcesz?
-A ty?
-Hmm... Ja bym się przeszedł nad rzekę
-Ok
Położyliśmy się nad rzeką nagle, zdałem sobie sprawę że jestem zauroczony Tarą!
(Tara?)
-A ty?
-Hmm... Ja bym się przeszedł nad rzekę
-Ok
Położyliśmy się nad rzeką nagle, zdałem sobie sprawę że jestem zauroczony Tarą!
(Tara?)
Od Tary Do Ariosa
Arios to miły i słodki wilczek. Byłam ciekawa gdzie by chciał iść.
- Z chcęcią się przyejdę.
- To super!
- A gdzie chcesz iść?- Zapytałam zaciekawiona.
(Arios?)
Od Ariosa Do Tary
Dołączyła jakaś Wadera, była całkiem miła a jeszcze bardziej
śliczniejsza! Z głupoty wbiegłem na nią jak szalony! Przewróciłem ja
niechcący i powiedziałam:
-Przepraszam... Moja wina...
-Nie ma sprawy--Uśmiechneła się i ja też
-Jestem Arios a ty?
-Tara
-Może się przejdziemy?
(Tara? <3)
-Przepraszam... Moja wina...
-Nie ma sprawy--Uśmiechneła się i ja też
-Jestem Arios a ty?
-Tara
-Może się przejdziemy?
(Tara? <3)
Od Ari Do Rye,go
Patrzyła z czułością jak Rye tuli swoją córkę,po chwil namysłu powiedziałam:
Jak je nazwiemy?
(Rye?Sorka że takie krótkie wyślij forki o 2 szczeniakacha!i ich link do zdjęcia a ja pozostałae!)
Jak je nazwiemy?
(Rye?Sorka że takie krótkie wyślij forki o 2 szczeniakacha!i ich link do zdjęcia a ja pozostałae!)
Od Rye,go Do Ari
- Ario są przepiękne!- powiedziałem i liznąłem ją. Położyłem się i
patrzyłem na małe kuleczki wtulają się w futro swojej mamy. Do mnie też
podszedł jeden szczeniak, a tak dokładnie -jedna. Mała suczka ułożyła
sie w moich łapach. Była przepiękna...
<Ario?>
<Ario?>
Witamy,cię Tara!
Tara,to moja przyjaciółka więc ma cię być dla niej mili!

Imię: Tara
Wiek:3 lat
Płeć: Wadera
Cechy charakteru: Jest dość miła,szybka,zwinna, odważna, nie daje za wygraną.
Rasa:Wilk Indiański
Moce:Związane z żywiołem
Wygląd: Ma czarne łaty.
Bogowie: --
Zauroczenie: Jest taki ktoś...
Partner Szuka:
Potomstwo:
Stanowiska:Delta
Imię: Tara
Wiek:3 lat
Płeć: Wadera
Cechy charakteru: Jest dość miła,szybka,zwinna, odważna, nie daje za wygraną.
Rasa:Wilk Indiański
Moce:Związane z żywiołem
Wygląd: Ma czarne łaty.
Bogowie: --
Zauroczenie: Jest taki ktoś...
Partner Szuka:
Potomstwo:
Stanowiska:Delta
Wylatujesz,DERIA!
DERIA WYLATUJEEE!!!!!!PROSZĘ O NIE DOŁĄXZENIE DO JEJ WATAHY JAK NAPISZESZ COŚ ŹLE TO TA DRZE RYJA!!!ŻEGNAMY KULO U NOGIIIIIII!!!!!!!!!
piątek, 13 czerwca 2014
Od Ariosa Do Jasper
A:No jasne
Byliśmy nad jeziorem, widziałem jak była mną zauroczona, więc powiedziałem.
-Może tak...
J:Słucham?
Była całkiem ładna, na wilka nocy ale mimo wszystkiego zaczęła mi się podobać.
(Jasper?, -Xd)
Byliśmy nad jeziorem, widziałem jak była mną zauroczona, więc powiedziałem.
-Może tak...
J:Słucham?
Była całkiem ładna, na wilka nocy ale mimo wszystkiego zaczęła mi się podobać.
(Jasper?, -Xd)
Od Ari Do Rye,go Rodzę!cz.1
Ten wieczór był piękny w ciąży byłam już 2 miesiące i,niedługo będą szczeniaki!Gdy spałam poczułam silny ból obudziłam się i zaczełam wyć.Rye się obudził i inni też.Jasper powiedziała:
Ario,co ci jest?



A:RODZĘĘ!!!!!!!!!
J:O w wilka!
S:Nareszcie będę miała kogo uczyć!
Arios:Szybko zrób cię coś!
Po 4 godzinach,urodziłam 4 piękne szczeniaki
Ario,co ci jest?
J:O w wilka!
S:Nareszcie będę miała kogo uczyć!
Arios:Szybko zrób cię coś!
Po 4 godzinach,urodziłam 4 piękne szczeniaki
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)