niedziela, 15 czerwca 2014

Od TAry-Jak zaadoptowałam Maxiego


Pewnego razu przechodziła obok alfy. Podeszłam i zapytałam.
- Dzień dobry.
- Witaj Taro- Uśmiechnęła się.
- Chciałam zapytać. Czy są tu jakieś szczeniaki, do adopcji?
- Oczywiście. Tam jest ośrodek.
Pobiegłam w stronę ośrodka adopcyjnego. Chciałam adoptować wilka, bo czułam się samotna. Była tam Natcia to ją chciałam wziąść, ale ujrzałam w koncie płaczącego małego szczeniaka. Podeszłam do niego.
- Co się stało?
- Nic.
- No powiedz. Proszę.
- Bo jestem, samotny! Nie mam nikogo! I... Siedzę tu dość długo, nikt mnie nie za adoptuje!
- Nie prawda. Ja chce ciebie wziąść.
- Na prawdę? - Zapytał podnosząc głowę i strosząc uszy.
- Tak.
- Będziesz moją... Mamą?
- Będę. Chodź. - Powiedziałam dając znak głową.
Wilczek radośnie skakał z uśmiechem. Gdy dotarliśmy przedstawiła mu dom.
- Jest piękny- szepnął.
Poszliśmy się po tem bawić, było cudnie.
- Dziękuje Tara- Powiedział łagodnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz