Arios się zjawił...
- witaj, Ariosie- prychnąłem sucho
-Witaj, Rye - odpowiedział tylko. Staliśmy na przeciwko siebie z
gniewnymi sobie wzrokami. Byłem na niego zły, przecież to ja pierwszy
zabiegałem o piękną Arię! Ale zarówno jak i ja byłem członkiem watahy, a
każdy członek watahy to mój brat i siostra wie nie mogłem go ruszyć z
mą zasadą. Postanowiłem być rozważny...
-Ariosie, nie chcę się z tobą bić. Aria to mądra i piękna wadera i
staje po środku naszej kłótni, a nie chce jej zranić. Ariosie, lubić cię
nie muszę, ale będę cię szanował. Nie chce by przeze mnie ona na tym
ucierpiała- odwróciłem łeb do Arii i ruszyłem od nich...
<Aria?Arios? :D>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz