-Jak dobrze cię tu widzieć- prychnąłem ze smutkiem.
- Ale nie mogę...- wstałem i odwróciłem łeb.
- Ale jak nie możesz?- zapytała Aria.
- Posłuchaj, ja cię ranię! A moje błyskawice mówią mi wszystko i to akurat o niejakim Ariosię- dokończyłem z gniewnym wzrokiem.
- Ale jeżeli z nim jesteś szczęśliwa to nie staje na drodze. Jesteś
piękną i mądrą wadera Ario i to ty podejmij właściwą decyzję- dodałem po
czym usiadłem na zboczu skały z poważnym wzrokiem, a wiatr przewiewał
moją sierść. Przybrałem postawę ,,dumnego siedzącego alfy'' i tak się
czułem...byłem dumny z siebie, że mogłem wreszcie powiedzieć moją własną
opinię!
(Ario? Wybór po twej stronie <3 )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz