Możecie przysyłać opowiadania na doggi lub howrse do uzytkowniczki Ali010612! Wystarczy że klikniecie poniższe słowo a przeniesiecie się na jej profil na doggi lub howrse!
czwartek, 21 sierpnia 2014
sobota, 16 sierpnia 2014
Od Rye do Lo, Arios i Lizzie
-Lizzie!- Wparadowałem by zobaczyć co się stało.
-Lizzie, słyszysz mnie?- ciągle oczekiwałem odpowiedzi
-Ario weź ją do jaskini! Ona tylko zemdlała- Po czym gdy Aria z Jasper wzięły Lizzie do jaskini i czekały, aż sie zbudzi ja chciałem wiedziec co się tu stało.
-Lo co się tu stało?-
-To moi starzy koledzy...- odpowiedział wpatrując się na mnie lecz czułem, że ktoś nas obserwuje...
-Rozumiem- moje uszy były skierowane do tyłu by usłyszec co sie dzieje za mną. Zza krzaków wypadł Arios w postawie wojownika z zębami wystawionymi. Wiedziałem co to znaczy lecz zachowywałem spokój, a Lo chyba również miał takie zamiary...
<Lo? Arios?>
-Lizzie, słyszysz mnie?- ciągle oczekiwałem odpowiedzi
-Ario weź ją do jaskini! Ona tylko zemdlała- Po czym gdy Aria z Jasper wzięły Lizzie do jaskini i czekały, aż sie zbudzi ja chciałem wiedziec co się tu stało.
-Lo co się tu stało?-
-To moi starzy koledzy...- odpowiedział wpatrując się na mnie lecz czułem, że ktoś nas obserwuje...
-Rozumiem- moje uszy były skierowane do tyłu by usłyszec co sie dzieje za mną. Zza krzaków wypadł Arios w postawie wojownika z zębami wystawionymi. Wiedziałem co to znaczy lecz zachowywałem spokój, a Lo chyba również miał takie zamiary...
<Lo? Arios?>
Od Lo Do Ari Rye i Arios Walczą!
Odbiegłem od Ari i wpadłem na wilka,Ariosa rozmawialiśmy a protem wpadliśmy na stado wilków,kazałem Ariosowi uciec.
-O...Siema,Lo...
-Cześć,Szpon.
-I jak się wiedzie życie,Leluś?!
-Nie Leluś!!!Nie cierpiłem tego przezwiska...
-I tak niedługo nim będziesz,zabije twoja watahę i rodzinę!!
-Nie!!Ja mam tam partnerkę która niedługo urodzi!
Ciągle miałem wrażenie jak by ktoś mnie obserwował....cztery wilki rzuciły się na mnie ale ich pokonałem,ścinałem pazury.
-Kieł,przegapił mecz....-podszedłem do niego zakrwawiony.
Nagle uciekli...
-Coś za łatwo poszło...-powiedziałem i pobiegłem do watahy...Szpon przyduszał Lizzie.
-Puszczaj ją! powinieneś znaleść ładniejszą i dojrzalszą wadere...
-Wiedziałeś,że liczy się to co jest w środku,a nie na zewnątrz?
-Pff...Bzdura...
-Chyba bzdurą jest to,że urządzasz sceny,bez powodu!
-Zabić go
Znów cztery wilki rzuciły się na mnie.
-Ty debilu!Masz moc znikania!-krzyknąłem do siebie i zniknałem pojawilem się za szponem
-I co?Zapomniałeś o tym?puszczaj ją,ale już!
Puścil Lizzie i z podkulonym ogonem uciekł.Ja wymęczony,padłem...
(Rye?Aria?Lizzie?)
-O...Siema,Lo...
-Cześć,Szpon.
-I jak się wiedzie życie,Leluś?!
-Nie Leluś!!!Nie cierpiłem tego przezwiska...
-I tak niedługo nim będziesz,zabije twoja watahę i rodzinę!!
-Nie!!Ja mam tam partnerkę która niedługo urodzi!
Ciągle miałem wrażenie jak by ktoś mnie obserwował....cztery wilki rzuciły się na mnie ale ich pokonałem,ścinałem pazury.
-Kieł,przegapił mecz....-podszedłem do niego zakrwawiony.
Nagle uciekli...
-Coś za łatwo poszło...-powiedziałem i pobiegłem do watahy...Szpon przyduszał Lizzie.
-Puszczaj ją! powinieneś znaleść ładniejszą i dojrzalszą wadere...
-Wiedziałeś,że liczy się to co jest w środku,a nie na zewnątrz?
-Pff...Bzdura...
-Chyba bzdurą jest to,że urządzasz sceny,bez powodu!
-Zabić go
Znów cztery wilki rzuciły się na mnie.
-Ty debilu!Masz moc znikania!-krzyknąłem do siebie i zniknałem pojawilem się za szponem
-I co?Zapomniałeś o tym?puszczaj ją,ale już!
Puścil Lizzie i z podkulonym ogonem uciekł.Ja wymęczony,padłem...
(Rye?Aria?Lizzie?)
piątek, 15 sierpnia 2014
Od Rye Do Ari,Lo i Lizzie
Uciszyliśmy się. popatrzyłem na Arię i kiwnąłem głową na znak, że mówię. Spojrzałem na Lo uspokojony:
-Bo szczęście rodziny jest najważniejsze- stanąłem dumny i odeszłem bez słowa zostawiając Arię i Lo razem poniewaz tego szczeniaka nie chciałem widzieć!
<Lo?Aria?>
-Bo szczęście rodziny jest najważniejsze- stanąłem dumny i odeszłem bez słowa zostawiając Arię i Lo razem poniewaz tego szczeniaka nie chciałem widzieć!
<Lo?Aria?>
Od Ariosa Do Lo
Biegnąc wpadłem na wilka.Który powiedział:
-Sorry,ale tutejsza Alfa mnie denerwuje
-Mnie tez,a dokładnie to Samiec Alfa
-Tak,Aria nie ten ale Rye...Jesteś z WNŁ?
-Tak,ty też.
Pobiegliśmy i nagle zobaczyliśmy stado wilków
(Lo?)
-Sorry,ale tutejsza Alfa mnie denerwuje
-Mnie tez,a dokładnie to Samiec Alfa
-Tak,Aria nie ten ale Rye...Jesteś z WNŁ?
-Tak,ty też.
Pobiegliśmy i nagle zobaczyliśmy stado wilków
(Lo?)
Syn Ariosa i Tary!
Imię: Dante
Wiek: 1 rok
Płeć:Basior
Cechy charakteru: Opiekuńczy, stanowczy, odważny, zaradny, opanowany, podejmie zawsze odpowiednią decyzje, jest jak jego dziadek ojciec Tary, on też podejmował dobre decyzje, umiał być stanowczy i wyrozumiały.
Rasa: Wilk Wilk Zorzy Polarnej i wilk lodu dwie mieszanki.
Moce: Potrafi zrobić małą zorzę polarną u swych łap lub w oddali. Zamraża to co chce. Może strzelać z ostrych sopli, potrafi zamrozić gdy podmucha na coś, umie panować nad mocami.
Wygląd:Takie sweet oczy.
Bogowie: On i patron?
Zauroczenie: Chciałbym żeby jakaś do mnie podeszła...
Partner: Szuka...
Potomstwo: Nie ma
Stanowiska: Młoda beta.
Login: DoGGi_123
Duża Bibi!
Imię: Bibi
Wiek: 1 rok
Płeć: Wadera
Cechy charakteru:Miła, zabawna, uparta, sprytna, uwielbia zabawę i szaleństwo. Potrafi pięknie śpiewać, ale nie ujawnia swoich talentów, również świetnie poluje.
Rasa: Wilk ognia Jej żywioł to ogień.
Moce: Rzucanie ogniem, podpalanie wszystkiego co chce, płonące łapy.
Wygląd: Oj ma ale powie o tym gdy ją bliżej poznasz.
Bogowie: Fire
Zauroczenie: Ah podoba, tylko... On mnie nie zechcę, ja bardzo chciałabym mieć te drugą połówkę.
Partner: Szuka <3
Potomstwo: Ah.
Stanowiska: Beta młoda
Login: DoGGi_123
Od Lo Do Ari,Rye,go i Lizzie
Nie patrząc na nich po chwili uciekłem gdzie pieprz rośnie,przybiegł Rye z Arią i zaczęli wrzeszczyć:
-Wiedziałem że tak będzie!
-Ja też!
-Skoro wiedzieliście,to dlaczego pozwoliliście nam być razem?!
(Rye?Aria?)
-Wiedziałem że tak będzie!
-Ja też!
-Skoro wiedzieliście,to dlaczego pozwoliliście nam być razem?!
(Rye?Aria?)
Od Ari Do Blue C.D
Jasper,Shani i Night Fury przyniosły mi do mojej jaskini basiora popatrzyłam na niego ciekawie.Kapała z niego woda najwidoczniej był wilkiem Lodu.Wstałam i podeszłam bliżej.Powiedziałam:
-Dziewczyny kto to?
-Alfo to jest Blue..-odpowiedziała Shani
Blue u klęk.A ja się zaśmiałam:
-Blue nie musisz klęczeć!
-Tak?...-spytał
-Tak!
Shani zapytała:
-Alfo mogę oprowadzić Blu?
-Jasne!
Poszli...
(Blue?Jasper?Night?Shani?)
-Dziewczyny kto to?
-Alfo to jest Blue..-odpowiedziała Shani
Blue u klęk.A ja się zaśmiałam:
-Blue nie musisz klęczeć!
-Tak?...-spytał
-Tak!
Shani zapytała:
-Alfo mogę oprowadzić Blu?
-Jasne!
Poszli...
(Blue?Jasper?Night?Shani?)
Od Blue-Jak tu trafiłem!
Biegłem. Z moich łap ciekła woda. Była noc. Padał deszcz. Moje ciało
było już w połowie stopione - jestem przecież wilkiem lodu, woda mnie
topi. Biegłem już dobrych parę godzin w poszukiwaniu schronienia na tyle
chłodnego, abym mógł z powrotem zamarznąć i na tyle szczelnego i
suchego, aby nie przeciekał deszcz. W końcu - Jaskinia! Nareszcie mogłem
się schronić!
Jednak jak szybko tam wpadłem, tak samo szybko wypadłem. Jama była zamieszkana. Wywaliła mnie z tam tąd silna wadera. Warczała na mnie, jakbym zamordował kogoś jej bliskiego. Ja byłem jednak zbyt słaby aby wydać z siebie dźwięk, albo chodź by warknąć czy zmarszczyć pysk. Bezskutecznie próbowałem ją ominąć. Podczas "walki" rozpoznałem, że na pewno ma coś w sobie z wilka śmierci. Aż tu nagle, kiedy byłem już prawie całkiem stopiony, uwagę wroga odciągnęły dwie inne wadery. Zostaw go! - Krzyknęły - Nie widzisz, w jakim jest stanie!? A ja, ani me ani be ani kukuryku, ani nawet dziękuję, tylko jak wariat wparowałem do jamy. Z oddali obserwowałem, jak wilczyce rozmawiają i od czasu, do czasu na mnie spoglądają. Widocznie uspokoiły agresorkę. Potem weszły do jamy i przedstawiły się. Ja jestem Jasper - Powiedziała pierwsza. Ja jestem Shaeniire - Odpowiedziała (dość ładna) druga. Agresorka powiedziała mi trochę z niechęcią - A ja jestem... yyyymmmm.... ten tego... Night Fury... Cały czas patrzała się na mnie agresywnie i podejrzliwie.
- A ty jak się nazywasz? - Powiedziała Shaeniire.
- Blue. - Odparłem cicho - Moje siły wracały dość powoli.
- Jesteśmy z watahy Niebieskich Łez - Może chciałbyś dołączyć?
- *Snap Snap* Chyba nie mam innego wyboru... sam nie uchronię się przed wodą...
- Jesteś wilkiem lodu?
- Tak... a ty wilkiem wody, zapewne?
- Eeee... tak.
- Hmm...
W końcu dyskusję przerwała Night Fury: Trzeba go zanieść do alphy, a nie urządzać plotki! - Powiedziała. Fakt - Odparła Jasper. Ta Night Fury chyba umie nad sobą zapanować, to dobrze, może będziemy się tolerować - pomyślałem. Potem wszystkie zaprowadziły mnie do alphy.
<Aria? Shaeniire? Night Fury? Jasper? XD>
Jednak jak szybko tam wpadłem, tak samo szybko wypadłem. Jama była zamieszkana. Wywaliła mnie z tam tąd silna wadera. Warczała na mnie, jakbym zamordował kogoś jej bliskiego. Ja byłem jednak zbyt słaby aby wydać z siebie dźwięk, albo chodź by warknąć czy zmarszczyć pysk. Bezskutecznie próbowałem ją ominąć. Podczas "walki" rozpoznałem, że na pewno ma coś w sobie z wilka śmierci. Aż tu nagle, kiedy byłem już prawie całkiem stopiony, uwagę wroga odciągnęły dwie inne wadery. Zostaw go! - Krzyknęły - Nie widzisz, w jakim jest stanie!? A ja, ani me ani be ani kukuryku, ani nawet dziękuję, tylko jak wariat wparowałem do jamy. Z oddali obserwowałem, jak wilczyce rozmawiają i od czasu, do czasu na mnie spoglądają. Widocznie uspokoiły agresorkę. Potem weszły do jamy i przedstawiły się. Ja jestem Jasper - Powiedziała pierwsza. Ja jestem Shaeniire - Odpowiedziała (dość ładna) druga. Agresorka powiedziała mi trochę z niechęcią - A ja jestem... yyyymmmm.... ten tego... Night Fury... Cały czas patrzała się na mnie agresywnie i podejrzliwie.
- A ty jak się nazywasz? - Powiedziała Shaeniire.
- Blue. - Odparłem cicho - Moje siły wracały dość powoli.
- Jesteśmy z watahy Niebieskich Łez - Może chciałbyś dołączyć?
- *Snap Snap* Chyba nie mam innego wyboru... sam nie uchronię się przed wodą...
- Jesteś wilkiem lodu?
- Tak... a ty wilkiem wody, zapewne?
- Eeee... tak.
- Hmm...
W końcu dyskusję przerwała Night Fury: Trzeba go zanieść do alphy, a nie urządzać plotki! - Powiedziała. Fakt - Odparła Jasper. Ta Night Fury chyba umie nad sobą zapanować, to dobrze, może będziemy się tolerować - pomyślałem. Potem wszystkie zaprowadziły mnie do alphy.
<Aria? Shaeniire? Night Fury? Jasper? XD>
czwartek, 14 sierpnia 2014
Rye do Lo, Arii, Lizzie
Rzeczywiście buchałem parą (niedosłownie). W oczach pierwszy raz zebrało mi się kilka łez i powoli spływały po moim policzku.
-Dzieci co wyście narobili!!- powiedziałem krzycząc. Aria przutuliła Lizzie, a ja podeszłem do Lo i powiedziałem ze złością prawie krzycząc:
-I widzisz co narobiłeś, szczeniaku!!?- Po tych słowach odeszliśmy razem z Arią i Lizzie do naszej jaskini...
<Lo, Aria, Lizzie?>
-Dzieci co wyście narobili!!- powiedziałem krzycząc. Aria przutuliła Lizzie, a ja podeszłem do Lo i powiedziałem ze złością prawie krzycząc:
-I widzisz co narobiłeś, szczeniaku!!?- Po tych słowach odeszliśmy razem z Arią i Lizzie do naszej jaskini...
<Lo, Aria, Lizzie?>
Od Ari Do Lo i Lizzie
Nie byliśmy zadowoleni ale Rye buchał parą.Ja powiedziałem kwestię Alfy:
-Lo..Lizzie dlaczego to nam zrobiliście!?
-Mamo..ja myśleliśmy że...
-Lizzie kochanie tak wczesna ciążą prowadzi do śmierci szczeniaków i ciebie!
Lizzie wtuliła się w Lo,i płakała...
(Lo?Lizzie?Rye?)
-Lo..Lizzie dlaczego to nam zrobiliście!?
-Mamo..ja myśleliśmy że...
-Lizzie kochanie tak wczesna ciążą prowadzi do śmierci szczeniaków i ciebie!
Lizzie wtuliła się w Lo,i płakała...
(Lo?Lizzie?Rye?)
Od Lo Do Lizzie Ciąża?!
Z Lizzie spałem w jaskini,rano obudziłem się i wytknąłem nos z
nory...Zobaczyłem Rye'go z Arią rozmawiali...Chyba o mnie słyszałem
ciągle tylko Lo,Lo i Lo...Spojrzałem na Lizzie,była piękna...Poszedłem polować przebiegłem szybko koło Alf ale Rye mnie zatrzymał i powiedział:
-Dokąd pędzisz?
-E...Ja na polowanie...
-Dlaczego uciekasz przed nami?-burknął.
-Bo rozmawialiście,nie chciałem wam przeszkadzać...
Pobiegłem na polowanie i zabiłem jelenia.Zaniosłem go do Lizzie,jeszcze spała szturchnąłem ją noskiem i otworzyła oczy.
-hej!Śniadanie!-szepnąłem
-AAAAAA...-wstała i zjedliśmy.
-Wiesz...Szkoda że nie możemy mieć szczeniaków...
-Tak...-spuściłem uszy-Ale...Może?
-Hmm...
Położyliśmy się,zrobiło się ciemno wszyscy poszli do swych jaskiń a my..Eh wiecie co xD Ale..nie mieliśmy świadomości,że po tym Lizzie będzie miała szczeniaki!Obudziliśmy się rano...Lizzie strasznie się czuła.
-CO jest?!-pytałem zaniepokojony
-Ja..Nie wiem boli mnie brzuch
-Może jesteś głodna?
-Nie..Głowa też mnie boli...
-Em...A może,po prostu jesteś chora?
-Nie...
Nagle przybiegli Rye z Arią nie byli zadowoleni..
(Aria?Rye?xD)
-Dokąd pędzisz?
-E...Ja na polowanie...
-Dlaczego uciekasz przed nami?-burknął.
-Bo rozmawialiście,nie chciałem wam przeszkadzać...
Pobiegłem na polowanie i zabiłem jelenia.Zaniosłem go do Lizzie,jeszcze spała szturchnąłem ją noskiem i otworzyła oczy.
-hej!Śniadanie!-szepnąłem
-AAAAAA...-wstała i zjedliśmy.
-Wiesz...Szkoda że nie możemy mieć szczeniaków...
-Tak...-spuściłem uszy-Ale...Może?
-Hmm...
Położyliśmy się,zrobiło się ciemno wszyscy poszli do swych jaskiń a my..Eh wiecie co xD Ale..nie mieliśmy świadomości,że po tym Lizzie będzie miała szczeniaki!Obudziliśmy się rano...Lizzie strasznie się czuła.
-CO jest?!-pytałem zaniepokojony
-Ja..Nie wiem boli mnie brzuch
-Może jesteś głodna?
-Nie..Głowa też mnie boli...
-Em...A może,po prostu jesteś chora?
-Nie...
Nagle przybiegli Rye z Arią nie byli zadowoleni..
(Aria?Rye?xD)
Eagle wylatujesz!

Imię:Eagle
Wiek:5 lata(nieśmiertelny)
Płeć:basior
Cechy charakteru: tajemniczy, miły, rozsądny, mądry, poważny,spokojny, opanowany, zawsze dąży do zgody
Rasa: wilk indiański
Moce: może porozumiewać się z duchami, zna się na magii i roślinach leczniczych oraz trujących, ma jeszcze inne tajemnicze moce
Wygląd:ma naszyjnik i ozdoby z kości i piór orła które dostał od swojego przyjaciela-indiańskiego szamana
Bogowie:Abundance i Assuva
Zauroczenie:nie
Partner:nie ma
Potomstwo:nie ma
Stanowiska:Medyk,Samiec Elipsa
Inne zdjęcia:nie ma!
Powód:Nie pisanie opowiadań!
środa, 13 sierpnia 2014
Nowy!
Imię:Blue
Wiek:
Płeć: Basio 2 lata (nieśmiertelny, zawsze młody)r
Cechy charakteru: Nieufny, nietolerancyjny, niezależny (tylko wobec wilków z którymi nie jest połączony czymś większym), wdzięczny, nie zna litości
Rasa: wilk lodu
Moce: kiedy ugryzie, jego ofiara zamarza, umysłem potrafi wywołać jedną/kilka gór lodowych (wyrastają i zanikają w sekundę), potrafi wyczarować lodowy miecz, potrafi z własnej woli zmienić się w ogromnego lodowego potwora (tylko raz na rok)
Wygląd: Czarna sierść z niebieskimi oczyma (wszystko oprócz sierści składa się z lodu)
Bogowie: Live
Zauroczenie: Shaeniire
Partner: Nie ma
Potomstwo: Nie ma i nie chce mieć
Stanowiska: Samiec Delta, wojownik
Inne zdjęcia:http://phoenix19xp.deviantart.com/art/That-Black-Wolf-428651043,http://lalacaraujo.deviantart.com/art/black-wolf-with-blue-eyes-293464338
Login: wika12375 (howrse)
wika12375 dopiero zaczyna przygodę z blogami jeśli nie zrobi czegoś dobrze nie trzeba się przejmować!;)
sobota, 9 sierpnia 2014
Rose do Arii
Lizzie znalazła sobie partnera i fajnie. Jak widać Dixi też jest chyba z Maxsem...a ja jeszcze nie mam nikogo z resztą mój brat też nie ma. Po tym jak ojciec powiedział, że kto pierwszy znajdzie sobie partnera to zostanie druga para Alpha, ale tą parą zostanie chyba Dixi i Max. Moje marzenie to zostac tą alphą, ale przecierz nikt mnie na nia nie ćwiczył...poszłam na spacer pod rozgwieżdżonym niebie. Od początku z nikim jeszcze nie rozmawiałam z watahy poza rodzeństwem i moimi rodzicami...smutno mi sie zrobiło i łza zakręciła sie w oku...nie wiedziałam co zrobić...poczułam że ktoś mnie obserwuje
<Ario zanczy...Mamo :3 >
Music!
Imię: Music
Wiek: 1 rok
Płeć: wadera
Cechy charakteru: miła, kocha śpiewać, zabawna i urocza, odważna i silna.
Rasa: Wilk magii
Moce: związane z żywiołem, zmiana w ptaka.
Wygląd: ciemno-różowe kąciki uszu
Bogowie: Assuva
Zauroczenie: Rex
Partner: szuka
Potomstwo: nie ma
Inne zdjęcia:
Jak śpiewa:
Jako ptak:
Login:peper321
wtorek, 5 sierpnia 2014
Od Lo Do Ari
Rozmowa z Lizzie zasmuciła ...i Jeszcze nie mogę mieć z nią
szczeniaków!!!Pobiegłem nad wodospad,i wpatrywałem się w wodę.Nagle
podeszłą do mnie Aria:
-Hej,co jest?-usiadła koło mnie
Spojrzałem na nią,w oczach miałem ogień i gniew...
(Aria?)
-Hej,co jest?-usiadła koło mnie
Spojrzałem na nią,w oczach miałem ogień i gniew...
(Aria?)
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Od Ari Do Night Fury C.D
Jakiś wilk tykał mojego członka stada O NIE!Wyskoczyłam na niego z ogniami w oczach gdy go się starałam zabić znikł...jak mgła..podbiegłam do Fury:
-Co ci jest?!-warczałam bo byłam zła mogło jej się coś stać.
-Nic w porównaniu do ciebie!-wybuchła śmiechem
(Fury?)
-Co ci jest?!-warczałam bo byłam zła mogło jej się coś stać.
-Nic w porównaniu do ciebie!-wybuchła śmiechem
(Fury?)
niedziela, 3 sierpnia 2014
Od Night Fury-Czarna Krew
Chciałam wyjść z jaskini ale nie mogłam. Był dzień. Poczekałam aż się
ściemni i uciekłam z jaskini prosto w noc....Widziałam jak świat znika w
mroku. Szłam przez ciemny las kiedy uderzyła błyskawica. W jej świetle
ujrzałam czyjąś sylwetkę. Po chwili znów uderzyła i mogłam wyraźnie
zobaczyć czarnego wilka (zdjęcie:
http://i371.photobucket.com/albums/oo159/animefan_girl3105/anime%20animals/Dallas_charsheet_pic2_wolf_by_realW.jpg
)
Miał bliznę na oku i pewien złoty medalion na szyi...kiedyś już taki widziałam. Czułam że nic mi nie grozi, gdyż był to wilk Czarno Krwisty (jeśli ktoś nie wie o co chodzi niech przeczyta moje wcześniejsze opowiadanie)
- Witaj Czaro Krwisty bracie - rzekłam.
- Witaj, siostro - odrzekł szyderczym głosem.
- Nazywam się Night Fury a ty?
- Hurricane.
- Miło mi cię poznać.
Nie byłam przekonana że to wilk Czarno Krwisty... Jego blizna nie była szara jak u wszystkich Czarno Krwistych...
- To demon!
- Jesteś Bardzo spostrzegawcza...Brać ją!
I zeskoczyły na mnie dwa wilki. Jednak zdążyłam zrobić unik i wylądowały na zbity pysk.
- Nie macie ze mną szans! Wilki Czarno Krwiste są najpotężniejsze!
- To się jeszcze okaże...
Wtedy zniknął. Nie wiedziałam gdzie jest. I wtedy upadłam na ziemię. Nie wiem co się stało ale usłyszałam jego ostatnie słowa:
- Dobra robota. Brać ją do obozu!
I urwał mi się film...
<Ktoś dokończy?>
Miał bliznę na oku i pewien złoty medalion na szyi...kiedyś już taki widziałam. Czułam że nic mi nie grozi, gdyż był to wilk Czarno Krwisty (jeśli ktoś nie wie o co chodzi niech przeczyta moje wcześniejsze opowiadanie)
- Witaj Czaro Krwisty bracie - rzekłam.
- Witaj, siostro - odrzekł szyderczym głosem.
- Nazywam się Night Fury a ty?
- Hurricane.
- Miło mi cię poznać.
Nie byłam przekonana że to wilk Czarno Krwisty... Jego blizna nie była szara jak u wszystkich Czarno Krwistych...
- To demon!
- Jesteś Bardzo spostrzegawcza...Brać ją!
I zeskoczyły na mnie dwa wilki. Jednak zdążyłam zrobić unik i wylądowały na zbity pysk.
- Nie macie ze mną szans! Wilki Czarno Krwiste są najpotężniejsze!
- To się jeszcze okaże...
Wtedy zniknął. Nie wiedziałam gdzie jest. I wtedy upadłam na ziemię. Nie wiem co się stało ale usłyszałam jego ostatnie słowa:
- Dobra robota. Brać ją do obozu!
I urwał mi się film...
<Ktoś dokończy?>
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)