Rzuciłem się na drugiego myśliwego. Gdy już było dobrze powiedziałem ze spokojem w głosie:
-Aria...co ci strzeliło do głowy?- patrzyłem na nią z góry ze wzrokiem ponurym. Szedłem z niej i powędrowałem od niej
-Rye!? Gdzie idziesz?!- krzyknęła Aria podbiegając do mnie.
-Posłuchaj...raz mnie kochasz, a raz mnie opuszczasz.....więc
wreszcie się zdecyduj!- krzyknąłem na nią zostawiają na polanie. Moim
celem teraz była ucieczka z terenu polany jak od niej najdalej...lecz ja
Arię kocham, a ona się wacha! Smutno mi się zrobiło, ale z drugiej
strony byłem rozgniewany...aż tak, że wyszedłem na najwyższy szczyt i
wypuściłem z siebie tonę błyskawic...
<Aria?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz