Uśmiechnąłem się. Lizzie puściła mi oko. Aria dobrze powiedziala o przystopowaniu ze szczeniakami
-No to teraz Lizzie, chyba jesteś szczęśliwa?-
-Tak tato- znów się uśmiechnąłem. Szczęście mej księżniczki jest najważniejsze, tak jak i reszta dzieciaków. Podeszłem do Fali i Raven'a. Stali juz na równych łapkach więc moigliśmy ich przyprowadzić. Macly tez sie świetnie bawili, a ja wiem, że moja córka jest bezpieczna...
<Lo?Aria?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz