środa, 30 lipca 2014

Od Furii-Przeszłość i jak dołączyłam

Cisza. Ciemność. Śmierć. Mrok. Cień. To całe moje życie... Nigdy nie wychodzę do światła, tylko w nocy. Nigdy mi się nie wiodło... Ale zacznijmy od początku. Kiedyś miałam Wspaniałą Watahę. Ale pewnego dnia wszystko się zmieniło. Kiedyś byłam miła i troskliwa ale.......Około 100 lat temu wiosną moje życie stało się piekłem... Przez Furię...

(ta Historia poniżej jest na podstawie Komiksu "The Blackblood Alliance")
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wspomnienie

Podeszła do mnie Skai.
- Hej Gia (wtedy tak miałam na imię) idziesz na polowanie?
- Nie dzięki. Muszę pilnować szczeniaków Alf.
- Jak chcesz. Więcej dla mnie.
Byłam wtedy kapitanem wojowników w watasze. Zza drzewa wyszła Juko. Najstarsza córka Alf.
- Podziwiam cię Gia..Taka odpowiedzialność...
- Juko to w końcu mój obowiązek...Ciebie i twoich rówieśników też tak kiedyś pilnowałam pamiętasz?
- Tak istotnie. Ale moi rodzice chcą żebyś to ty została Alfą po ich śmierci...
- Już o tym rozmawiają?
- O tak. A raczej szepczą. Jednak dziwne jest to że zamiast wybrać na Alfę WŁASNĄ CÓRKĘ chcą przekazać to stanowisko Kapitanowi Wojowników...Godne uwagi nie? Pozbywając się ciebie i tych małych rywali rodzice będą musieli uznać Mnie za jedynego prawowitego dziedzica...
Wtedy zza drzew wyszły cztery wilki.
- Zabić ją - powiedziała Juko. Rzuciły się na mnie jednak ja z nimi walczyłam. Po jakimś czasie pokonałam wszystkich jednak Juko zniknęła.
- Juko...
Z nory dobiegały piski szczeniąt.
- ...Juko! - wskoczyłam do jaskini. Juko trzymała maluchy - Wynocha! Nie masz prawa tu przebywać!
- Dlaczego nie? To wszak moja rodzina...
- Zostaw je Natychmiast!
- Nie skrzywdzę ich...Zbytnio!
Wtedy na nią skoczyłam i odebrałam jej szczeniaka. Jednak przygniotła mnie do ziemi i młody wypadł mi z pyska.
- Imek uciekaj! - krzyknęłam do małego. Wtedy z tyłu usłyszałam piski Avie'go. Juko trzymała go za ogon.
- Którego zamierzasz uratować Gia?
Wtedy po raz pierwszy w moim życiu obudziła się we mnie moc dręcząca większą część wilków śmierci...Furia. Dudniło mi w uszach, Wizja się zamazała. Jedynym moim celem był wróg, jakbyśmy tylko my dwie były na świecie. Jednak czułam potrzebę pozostawienia Juko przy życiu, Szarpanie, gryzienie...Rozrywałam jej ciało - tylko by cierpiała. Po jakimś czasie Furia minęła a Juko była mocno ranna.
- Czekaj G-Gia...
- To całe powstanie przeciw Alfą właśnie Kosztowało cię życie Juko...Nie marnuj ostatnich tchnień na błaganie o jego oszczędzenie...
- Nie głupia...Chcę ci podziękować...
- Co?
- Za wykonanie całej brudnej roboty za mnie...
- Nie....NIE!!!!
Oślepiona Furią zamordowałam tych których miałam strzec. Kręciłam się przy ich rozszarpanych ciałkach kiedy zwaliło mnie z nóg potężne wyczerpanie. Byłam za słaba, zbyt wyniszczona by zwracać uwagę na cokolwiek innego...Nawet na ucieczkę Juko. Więc pogrążyłam się we śnie. Obudziły mnie zęby wbijające się w moje ciało...
IMEK!?? AVIE??! - I krzyk matki widzącej swój najgorszy koszmar... Wilki chciały wyciągnąć mnie z nory.
- Co? NIE! NIE ZOSTAWIĘ ICH!! - Chwyciłam Imka w zęby.
- Mamy ją Alfo! Nadal trzyma w zębach szczenię. - Powiedzieli strażnicy.
- A więc to prawda - Powiedział ze zgrozą w głosie Samiec Alfa.
- COŚ TY ZROBIŁA!!?!?!? - Krzyknęła matka Samica Alfa.
- Patrz jest Tak jak ci mówiłam Matko! Była o mnie zazdrosna! - Powiedziała do Matki Juko.
- Ja wszystko wyjaśnię! - powiedziałam do Alf.
- Gia ty nędzny potworze! MORDERCZA BESTIO! - wrzasnęła na mnie Alfa.
- I patrzcie co mi zrobiła kiedy chroniłam swoich bezbronnych braciszków...- powiedziała Juko która udawała aniołka.
Samiec Alfa wydał wojownikom rozkaz - Wilki! Zabić ją! TERAZ!! - i wtedy rzucili się na mnie wszyscy wojownicy. Błagałam ich o wytłumaczenia - Drodzy przywódcy to wszystko nie tak! - myślałam że mnie zabiją.
- DOSYĆ! - Rozległ się głos Alfy. Wojownicy mnie puścili - Zrobię to sama! - skoczyła na mnie - GIŃ PRZEKLĘTY ZDRAJCO!!!! - i wtedy wyskoczyła moja Siostra - Blood.
- Nie Blood! Zostaw ją! - Krzyknęłam ale się nie posłuchała. Złapała Alfę za szyję i rzuciła nią o drzewo.
- "Alfa" czy nie! Jeżeli jeszcze jeden kieł dotknie mojej siostry, porozrywam was na strzępy! - Wrzasnęła Blood.
- Odsuńcie się od Alfy! - powiedział Samiec Alfa. Wszystkie inne Czarno Krwiste wilki (tak się mówi na wilki śmierci) otoczyły mnie żeby mnie chronić.
- Wy Elitarni Strażnicy! - zaczął Samiec Alfa - Zabierzcie stąd te swoją Bestię! - Mówiąc to popatrzył na mnie. Z tłumu wyszła Skai.
- Chwileczkę. Dlaczego Kapitan nie dostał Szansy przedstawienia swojej wersji wydarzeń? - spytała.
- Właśnie! Dajcie jej to wyjaśnić! - Powiedział inny wilk.
- Uwolnijcie Kapitana! - powiedziała jeszcze inna wadera.
- Wy wszyscy.. - zaczęła mówić Samica Alfa podnosząc się z ziemi - Strażnicy...odejdźcie z mojej ziemi...co do ostatniego Czarno Krwistego Zdrajcy... - wtedy się podniosła - WYNOŚCIE SIĘ!!!! Tak też Zostaliśmy wygnani z Inarii (tereny tych innych wilków)...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Furia zniszczyła moje życie...Teraz ciągle żyje w mroku... Po wielu, wielu latach wędrówki rozdzieliłam się z Blood i trafiłam tutaj...Czy tutaj ktoś mnie zaakceptuje?Teraz nazywam się Night Fury...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz