poniedziałek, 28 lipca 2014

Od Rye,go Do Lo


Nie byłem zawstydzony, ale troszkę zdziwiony. I tak dalej nie chcę by moja córka spotykała się z kimś komu nie ufam, ale z drugiej strony obiecałem nie rzucać się na tego przybłędę. Arie coraz częściej brały skurcze więc zaprowadziłem ją do jaskini i poszedłem do Lo, który właśnie całował moją córkę. Zauważyli mnie
- Tato nie, my to wytłumaczymy...-
- Rye ja...-
- Cisza - przerwałem Lo.
Przygniotłem go do ściany i powiedziałem
-Posłuchaj przybłędo, żebyś mógł mieć Lizzie za ukochaną najpierw musisz mi pokazać, że jesteś odpowiedzialny i mogę ci ufać. Jak nie zdasz nici z twojej miłosnej historii. JASNE?-
- Tak, jasne- wydusił Lo
- A teraz Lizzie nie zabraniam ci się z nim spotykać, lecz chodź ponieważ twoja matka za chwile może urodzić- powiedziałem i Lizzie posłusznie powędrowała oglądając się za Lo

<Lo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz