Zadziwiała mnie jego odwaga. Takie "truchło" mym zdaniem, a jednak.
-Aria, jest również godny postawy wojownika. Może dołączysz do
wojska jak jesteś taki waleczny? - zapytałem go. Lo tylko kiwną głową.
Moje oczy tryskałem gniewem i nie wiem co bym mu zrobił jak by o wiele
głośniej na nią zawarczał, ale z drugiej strony go rozumiałem bo też tak
miałem. Ostatni raz tylko przybiłem go do ziemi. Aria już chciała coś
powiedzieć lecz ja zareagowałem:
- Aria daj mi to załatwić- po tem szepnąłem do niego
- Jeszcze raz tylko na nią zawarczysz, a spotka cię kara-
powiedziałem i puściłem go żeby się już nie dusił. Podszedłem do Dixi i
wziąłem ją na stronę za ucho. Wiem byłem surowy, al każdy wilk w naszym
stadzie powinien się czuć bezpiecznie. Urządziłem Dixi apropagantę i
więcej już się do niego nie doczepiała.
(Lo?Aria?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz