Miałem dość,jak tak będzie dalej nigdy ten głupi tatuś nie zgodzi się żebym był z Lizzie!
Poszedłem do niej.
-Hej,może się przejdziemy?
-Jasne.
Poszliśmy na polanę i usiedliśmy w ciszy,patrzyliśmy sobie w oczy.
-A jak tam u ciebie?
-A...Nie za dobrze a u ciebie?
-Okey
-Wiesz...Jako jedyna mnie rozumiesz...
-Ty mnie też...a Dixi,co do niej masz?
-Nic nie mam...
-Jak to?
-No...Dixi się do mnie doczepia,a mi się to nie podoba i tyle.
-Ah...Rozumiem.
Siedzieliśmy gdy nagle nadeszła burza.Schowaliśmy się w jaskini
Lizzie zasnęła,przytuliłem ją.Gdy nagle do jaskini wlazłą Aria i nas
zobaczyła.
(Aria?Lizzie?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz