Dzisiaj czułem się słabo. Po śniadaniu postanowiła iść na spacer.
- Arios... Pójdę się przejść.
- Może pójdę z tobą?
- Nie , dam rade.
Poszłam się przejść. Nagle poczułam ból, byłam niedaleko jaskini, był to mocny, nie skurcz, zaczęłam rodzić
Wołałam Arios, po chwili gdy przybiegł urodziłam. Basior przysiadł i patrzał na szczeniaki.
- Arios, to nasze dzieci.
<Arios?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz