poniedziałek, 28 lipca 2014

Od Ari do Rye

Tak się cieszyłam że chodziłam cały czas uśmiechnięta i wesoła.Późnej był drobne bóle ale szybko się skończyły później z Rye,em całowaliśmy się i takie rzeczy....Nagle złapał mnie nagły ból i nie przemijał rodziłam!Po 4 godzinach urodziła się waderka i  basiorek.Ja je nazwiemy?
(Rye?Kochany?Kocham cię!;*)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz