- Lizzie jest jeszcze za młoda....ma dopiero rok!- powiedziałem do Ari zniechęcony.
- On ma dwa lata, a ona rok. Kochanie poczekajmy jeszcze- tym razem powiedziałem łagodniej.
- A żeby się starał o łapę Lizzie to do mnie. Oddam moją córkę komuś
komu mogę zaufać, a nie dopiero nowemu basiorowi.- po tych słowach
odszedłem od niej i powędrowałem na łąkę. Siedziałem w deszczu i wśród
tańczących obok mnie błyskawic. Czułem się w tej pogodzie dobrze i o
wszystkim zapominałem.
- Musze tego Lo bardziej poznać...- szepnąłem do siebie.
Lo?Aria?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz