Wadera odprowadziła mnie do mojej jaskini.
Zwinęłam się w kłębek. Bardzo długo nie mogłam zasnąć. Ta ziemia była taka twarda i niewygodna i zimna. W końcu zasnęłam. Spałam tak jak zwykle czyli do szóstej rano. Natychmiast po obudzeniu wybiegłam na zewnątrz w poszukiwaniu jakiegoś źródła, w którym mogłabym się umyć. No cóż taki mały ludzki nawyk. Zaczęłam kręcić się po lesie w poszukiwaniu jakiegoś zbiornika wodnego. W końcu trafiłam nad jezioro. Natychmiast podbiegłam do tafli wody i zamoczyłam w niej pysk oraz łapy. Szybko się umyłam i następnie wskoczyłam do wody. Trochę popływałam i wyskoczyłam na brzeg. Otrzepałam się. Przede mną stał basior. Cicho warknęłam < Demon ? > | |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz