Wadera cicho na mnie warkneła.
-Ciepła woda?-zapytałem
Miała strasznie zdziwioną minę.
-Co?-warknęła groźnie
-Ktoś tu wstał dzisiaj lewą łapą-powiedziałem i wyminąłem ją
Podszedłem do jeziorka i zacząłem pić. W odbiciu zobaczyłem jak
wadera szybko się odwraca i na mnie skacze. Zrobiłem szybki unik i
wpadła do wody. Zawarczała.
-Złość piękności szkodzi, nie denerwuj się tak! Okej?
Nic nie powiedziała tylko znowu na mnie skoczyła. Zaczeliśmy walczyć między sobą.
(Jasper?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz